wtorek, 3 kwietnia 2012

Powiedz komuś.

Moi Drodzy.
Proszę wygodnie rozsiąść się i uważnie przeczytać.
Bo Zezullowaci ważności dla Was wielce wielkie mają!
Otóż ta oto tutaj książka, "Powiedz komuś", to niezbędnik biblioteczkowy.
Mam chęć rączki przed Wami złożyć i prosić abyście rachu-ciachu ją zakupili, rachu-ciachu BabcioDziadków o nią poprosili, rachu-ciachu do listy życzeń urodzinowych dopisali.
Bo książka o jakże ważnym temacie, a raczej tematach.
O zasadach, o których w życiu codziennym pamiętać należy, o szacunku do drugiego człowieka, do jego uczuć. Szacunku do planety, na której żyjemy. 
Ale, ale... to nie koniec.
Wśród: "nie wolno śmiecić, malować po murach, wywozić śmieci do lasu", natraficie na ostrzeżenia: "nie wolno pokazywać dzieciom nieprzyzwoitych obrazków, kazać dzieciom milczeć, gdy dzieje się im krzywda. Nie wolno rozbierać dzieci, fotografować ich rozebranych, dotykać dzieci między nóżkami, kazać dzieciom dotykać dorosłego".
Sprawy ważne pomieszane z bardzo ważnymi. Wielkie z olbrzymimi. Istotne z najistotniejszymi.
Na spokojnie, jak coś oczywistego, czytajmy każdą stronę.
Bo tu o bezpieczeństwo chodzi, o Dzieci nasze.
Dzieci, które miłością darzymy tak wielką, że świat nie pojmuje.
Oooj, nie pojmuje biedaczek...

_________________________

Jul- nie do kupienia
Książka- TU

36 komentarzy:

  1. Rewelacyjna! W czwartek się ruszam ze wsi do miasta to poszperam w księgarni :)
    Buźka! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O proszę naprawdę ważna pozycja książkowa. Przydały by się takie ulotki dla dzieci zwłaszcza w przedszkolach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna sprawa... W tak prosty sposób o tak ważnych sprawach. Ale to też świetny wstęp do poważnych rozmów. I choć Majeczka jest jeszcze maleńka to na pewno zakupię, bo o niektórych sprawach warto mówić od początku. Dziękuję za cenną pozycję książkową:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ważna! I dodana do listy na 1.miejscu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiesz co-tak szczerze-to przeraziła mnie ta książka.
    Nie wiem, muszę się zastanowić czy powinnam ja mieć.
    Wole chyba w inny sposób ostrzec i uczyć Dzidziola o źle tego świata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście rozumiem.
      Nas przekonało do niej to, że wszelkie poważne zagadnienia przemieszane są z tymi "banalnymi". Przez to książka pozbawiona jest "wstydu", który zazwyczaj towarzyszy trudnym tematom.

      Usuń
    2. Mi nie chodzi o wstyd.
      Nie chce chyba tak codziennie pokazywac Dzidziolowi ze sa ludzie, którzy moga go skrzywdzic. Wiesz- taka mania samospełniajacego sie proroctwa.
      Ja wiem, ze np kobiety się gwałci i morduje- ale nie mam książek o gwałcie i mordestwie na półce.
      Wole sama w rozmowie i zabawie uczyc i przestrzegac swoje dziecko przed niebezpieczenstwem.

      Usuń
    3. Nie wiem jak napisać, bo to tak ciężko na odległość:)
      Czytanie tego typu książek widzimy tak:
      Siadamy-raz na jakiś czas-bynajmniej nie codziennie. I wertujemy kartki. Ze spokojem, jako informację, pozbawioną grozy w głosie, jak coś oczywistego, informujemy: Zobacz Julku, tego i tego nie wolno.
      Nie na zasadzie straszenia dziecka, że to złe, straszne, okropne. Ale jako oczywistą oczywistość: "Tak nie wolno, tak się nie robi".

      Pamiętaj Hannah, że szanuję Twoje zdanie i rozumiem, że akurat Ty/Wy macie inny sposób informowania- i bardzo dobrze:) Byleby owy sposób, w ogóle mieć.

      Usuń
  6. ktoś miał dobry pomysł, ale w sumie sama nie jestem do końca przekonana, że chciałabym o tym czytać dziecku. wolałabym sama porozmawiać. na pewno jest to pomoc dla mniej otwartych rodziców.

    OdpowiedzUsuń
  7. taka pozycja powinna widnieć w podstawówkach na lekcji wychowawczej i nie tylko, no a w domu można porozmawiać ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Słuszna to książka, aczkolwiek strasznie dużo się porobiło tego "nie wolno" wraz z tym ten tak zwanym... rozwojem :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja jestem za, ale muszę obmyśleć jak mądrze wprowadzić ta lekturę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację Hafija, trzeba mieć pomysł. U nas książek jest tak dużo, że wśród wszystkich pozycji ta jawi się jako książka informacyjna:)

      Usuń
  10. Bardzo podoba mi sie ta ksiazeczka! ...ale to bardzo , bardzo...

    OdpowiedzUsuń
  11. fajnie, że są takie książki

    OdpowiedzUsuń
  12. Kurczę a Elka ma kilka fotek na golasa ;). A tak na poważnie - nie miałam pojęcia o istnieniu takich książek, dobrze wiedzieć, że są.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas tez takie fotki są:D Ale wyjaśnimy Julowi, że mamusia z tatusiem mogą:D

      Usuń
  13. A ja chciałam jeszcze dodać, że książka podzielona jest na rozdziały, gdzie fajnie uzasadnione są owe "nie wolno", np. "Każdy człowiek, duży czy mały, chce być kochany, oraz szanowany. Potrzebuje zrozumienia i akceptacji. Bądźmy dobrzy i mili. Jesteśmy sobie nawzajem potrzebni. Pomagajmy sobie. przyjemnie jest żyć wśród przyjaznych, pomocnych i uśmiechniętych ludzi".

    Pod wstępem do rozdziału, są także propozycje pytań, które można zadać dziecku.

    Owe "nie wolno" to nie tylko zakazy dla dzieci, ale i uwagi do dorosłych. Coś w rodzaju przeczulenia, że dziecko też ma prawo czegoś nie lubić.
    Wszystko w książce podane jest w tak naturalny sposób, że nie staje się ona książką zakazów, a książką oczywistości.

    OdpowiedzUsuń
  14. To książka, która na pewno warto mieć... choć pewnie nie będzie się do niej zaglądać codziennie. Ale potrzeba nie tylko jako pomoc, ale przede wszystkim, jako uświadamiacz dla rodziców przypominający, że o takich kwestiach też trzeba rozmawiać. Zapisuję w pamięci :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś widziałam ciekawy wywiad, gdzie psycholog wypowiadał się o tej książce. I okazało się, że dzieci nie są świadome "straszności" tych wszystkich rzeczy, na myśl o których rodzice dostają gęsiej skórki. To my dorośli, jesteśmy świadomi, do czego prowadzą dane zachowania, np. zabranie dziecka przez obcego z przedszkola.
      Dla nich wiadomości zawarte w tej książce, to czysty komunikat. Małe dziecko nie potrafią sobie wyobrazić, jakie mogą być konsekwencje.

      Usuń
    2. i dlatego rodzic zbiera się w sobie i czyta, czyta i opdowiada na pytania ...

      Usuń
  15. koniecznie dodamy ją do biblioteczki, bardzo Ci dziękuję, jak zawsze inspirujesz :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Witajcie Zezuzullowie! Często Was odwiedzam, gdyż mam synka w podobnym wieku i też prowadzę bloga. Postanowiłam Was wyróżnić, dlatego zapraszam po odbiór nominacji http://odkrywczamama.blogspot.com/2012/04/bardzo-mia-nominacja.html oraz do dalszej zabawy! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękujemy za nominację:D
      Ale, musimy być konsekwentni, ponieważ od samego początku istnienia bloga, odmawialiśmy udziału i nie chcielibyśmy, aby ktokolwiek komu już wcześniej odmówiliśmy, poczuł się urażony:D
      Jesteśmy pewni, że zrozumiesz Odkrywcza Mamo:D
      Pozdrawiamy i zaraz zerkamy na bloga:D

      Usuń
  17. pisałam o niej jeszcze pod starym adresem :) mocna rzecz...

    jutro wracam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wracaj, wracaj, bo nie ma mi kto skrzynki zapychać linkami:D

      Usuń
  18. co do książkowego tematu, to mąż przywiózł od teściów swoje stare książeczki, więc Emilie będzie czytać pokoleniowe bajki. narazie namiętnie wsadza je do buzi i nie jest zainteresowana naszym czytaniem/opowiadaniem...

    OdpowiedzUsuń
  19. wpisuję na roczkową listę koniecznie! Dzięki za taki przewodnik książkowy :)))

    OdpowiedzUsuń
  20. ciekawa książeczka :) muszę poszukać w księgarni i przejrzeć, przydałoby się coś do wprowadzania w trudne tematy w jakiś prosty sposób. Takiemu np. sześciolatkowi potrzebna jest wiedza o tym co jest OK, a co nie jeśli chodzi o dorosłych tylko trzeba uważać, żeby potem np. nie myślał, że pani wychowaczyni nie może go w ogóle dotknąć itp.

    OdpowiedzUsuń
  21. Książka ciekawa, ale ja mam obiekcje co do fragmentu "nie można rozbierać dzieci" - bo przecież czy do kąpieli czy do spania, rozbieramy je, to samo u lekarza czy w przedszkolu przed leżakowaniem. Z naszej nagości też nie robimy tabu, i nie uciekamy w kąt, żeby się ubrać/przebrać. Pozostałe tematy uważam, za jak najbardziej trafione :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to tylko hasłowe tematy, które można szerzej dziecku przedstawić. Bo my też bez uciekania w kąt:D

      Usuń
  22. jestem zaintrygowana, ale mam dokładnie takie samo spostrzeżenie jak Zaradna Mama. przeciez rodzice i dziadkowie mogą. i na basenie sie nago chodzi. to powinno być doprecyzowane... myślę, czy kupić :) ładne to plastycznie

    OdpowiedzUsuń