sobota, 12 maja 2012

Dni buntu...

Takie toto małe, a już się buntuje...
Już pazurki pokazuje, już warczeć umie (!), zmusić się do płaczu- widok komiczny:/
by matuchny i tatuchny serca skruszone zostały.
No! Synu!
Co jak co, ale trzeba Ci przyznać, że kwękami dziury w brzuchach wiercisz wyśmienicie!
I za to dziś dostaniesz całusa w nos- bo wiemy, że nie lubisz:D

___________________________

Jul- nie do kupienia
Owca (to ta od pokazywania "oookoooo")- prezent odtatowy
Body- TU

37 komentarzy:

  1. hoho, chyba Jul z Emilią się zmówił.
    mamy to samo, egzekwowanie wszystkiego płaczem, ba nawet przeraźliwym krzykiem bez łez.
    u nas to mam nadzieję efekt pochorobowy i wyrzynające się górne jedynki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że u nas to wykalkulowane działanie:D

      Usuń
    2. dołączam się do użalań;)

      Usuń
    3. Oj nie, nie, nie, to nie użalanie, to stwierdzenie faktu, że bunt u nas gości:D

      Usuń
  2. OO tak tak !! Niechaj całusa zarobi skoro taki wiertacz profesjonalny z niego! Od nas także!

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj skąd ja to znam....ale i tak trzymam się wersji że kiedys z tego wyrośnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też! My też!:D Chociaż, w tych fazach buntu też jest coś fascynującego:D

      Usuń
  4. Oj niestety u nas i warczenie odchodzi i piski i nieszczęśliwa minka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mnie ta "nieszczęśliwa mina" zawsze działa:D

      Usuń
  5. Tylko spokój może nas uratować... ale skoro pokazuje już rogi, to te rogi bedą sie tylko wydłuzać :P Coz wiecej moge dodac... proza życia, proza życia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieeeee:D Tylko nie większe rogi!:D

      Usuń
  6. No to chłopiec wszedł w wiek wypróbowywania cierpliwości rodziców ... trzymajcie się więc dzielnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście nasza cierpliwość wielka:D

      Usuń
  7. płacz na zawołanie! Skąd takie małe dzieci wiedzą, że w ten sposób mogą "załatwiać swoje sprawunki"? No skąd? Nie mogą tak po ludzku pogadać? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie? Ale jeszcze bardziej dziwi mnie to, że dzieci same z siebie zaczynają "tańczyć" gdy słyszą muzykę:D

      Usuń
    2. haha ja tez padam jak widze euszajaca sie dupke:D
      u nas jest zabojcze krzyczenie: "AAAAAAaaaaaaaa!" z takim zacieciem w glosie, najczesciej jak chce sie cos zabrac:D
      Ja mam teraz dopiero bunt przeciwko siedzeniu w wozku.. caly autobus mial nas dosc i ludzie patrzyli jak na wyrodnych rodzicow:|

      Usuń
  8. U nas też pełna histeria jak coś idzie nie po myśli małej potwory :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak też myślałam, że nie tylko u nas bunt!:D

      Usuń
  9. BigBrother jak był nieco młodszy to potrafił zrobić tzw. "Rumuniaka" - w sklepie rzucał się na kolana i starał się na mnie wymusić to co mu się spodobało, więc ciekawsze dopiero przyjdzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak kiedyś Julko był światkiem "Rumuniakowania" innego chłopca, to tak się przeraził, że sam zaczął płakać:D

      Usuń
  10. no jakoś trzeba się z Wami porozumiewać, a że czasem nie rozumiecie po dobroci...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D
      Ajjjjjjj...:D Niekumaci ostatnio zatem jesteśmy:D

      Usuń
  11. Bunt prawie roczniaka? No nie słyszałam. To coś się Zezulowatej pomyliło.

    OdpowiedzUsuń
  12. O, tak, zmuszanie się do płaczu boskie jest - jedno z moich ulubionych zjawisk do obserwacji. Uwielbiam Was za to body różowe, takie w mojej uniseksualnej filozofii :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, na dziewczynce wyglądało by już...zbyt dziewczynkowo:D Ale na chłopcu- UWIELBIAM!:D
      I też uznajemy za niesamowite zjawisko, to zmuszanie się do bezłzowego płaczu:D

      Usuń
  13. u nas też coś buntowanie się zaczęło i to takie głośne aaaaaaaaaaaaaa bez końca !
    zęby górne już białe, ale jeszcze nie wyrżnięte ;/ myślę, że to przez to.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zębowe płacze jak najbardziej uzasadnione- współczuję dzieciom, że muszą przez to przechodzić:/ Ale z drugiej strony, no jak tak bezzębnym być non stop???!!!:D

      Usuń
  14. Nie no przeciez spojrzcie na niego! On? Pazurki! Przeciez to aniolek wcielony! Antonowka tez warczy, ale na zabawki. Do mamy i taty jest za to lwi ryk jak ma isc spac...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, taki słodziak i rozkoszniak:D

      Usuń
  15. Mam nadzieję, że to nie przez moją ostatnią wizytę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dzieeee:D Wtedy był już w fazie buntu:D Ale jest tak cudowny, że wszelkie buntowania Mu wybaczamy!:D

      Usuń
  16. Mamy to body! Mamy :)
    A bunt na pokładzie, to sprawa nam bardzo dobrze znana :P Przeczekać trzeba nam...;-)

    OdpowiedzUsuń
  17. U nas króluje płacz ze złości jak coś nie po myśli Morgana idzie. Ale na krótko na szczęście. A bunt jeszcze prawdziwy przed nami w drugim roku życia, jak sądzę.

    OdpowiedzUsuń
  18. Elka swego czasu Danutą była zwana (bo Stenka ;)). Stękanie działało na matkowe serducho :D.

    OdpowiedzUsuń