piątek, 18 maja 2012

Nauka nie idzie w las.

- Julik, a gdzie mama ma ooookoooo?
Julko wtyka palec w nos i śmieje się iście zwycięsko...
- Julik, a gdzie mama ma nooooseeeek?
Paluch Synulindy dźga mamę w czoło...
- A gdzie mama ma buzię?
Jedno, dwa pacnięcia w głowę i tyle Go widzieliśmy.
Toć ważniejsze rzeczy na głowie ma!
Kable się same nie wydziamią! 

_______________________
 
Jul- nie do kupienia
Rampers TU

38 komentarzy:

  1. aaa jakie fajne rajty! :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I w dodatku rosną razem z dzieckiem!:D

      Usuń
  2. Rajty super:)

    Ja mym pytanie o Waszego Nicnieroba: czy jak się Jul urodził to nie było z nim problemu? Typu czy nie atakował dziecka? czy sierść nie przeszkadzała, czy nie chciał pacnąć małego Jula?
    Pytam bo mam taką małą kocię rozrabiarę co to ogólnie jest grzeczna i spokojna ale jak palma jej odbije to lata po ścianach. Boję się, że jak nam się rodzinka powiększy to mąż każe ją eksmitować:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nicnierób zawsze był nieprzewidywalny- taka kocia indywidualność:D Ale nigdy sam z siebie, nie zaatakował Jula- choć wszyscy twierdzili, że to kot morderca:D
      Jak Julo był mały, Nicnierób w ogóle do niego nie podchodził, wręcz omijał go szerokim łukiem. Przez pierwsze dni spał w drugim pokoju, ale z czasem z tego zrezygnowaliśmy, bo nie wykazywał zainteresowania nowym mieszkańcem:) Obecnie kot śpi na krzesełku w pokoju Julowym:)
      Teraz to Julo zainteresował się Nickiem:D Raz (po 9 miesiącach absolutnej grzeczności kota)Synulo został potraktowany pazurem- a raczej tylko postraszonym, ale wyłącznie przez swoje narzucanie się kotu:)
      Z sierścią zawsze był problem, nawet jak Jula nie było:D Natomiast jeśli chodzi o podjadania kocich kłaczków...no cóż, nie upilnuje się:D Myślę, że na jakiś deserek trochę ich już skosztował:D Ale nic mu nie jest-taka naturalna szczepionka:D Nie wiem skąd mit, że dziecko może się zakrztusić kocim kłaczkiem... Julo się krztusi, ale swoim jedzeniem:D

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo za odpowiedź. Myślę, że jak pokażę ją mężowi to wybije mu z głowy przyszłościowe eksmisje kota:)

      Usuń
    3. Oj nie. U nas sporo osób twierdziło, że powinniśmy "profilaktycznie (!) pozbyć się kota:/ Okazało się, że kota w ogóle Jul nie interesuje. Gdyby nie to, że to Jul za nim biega, to pewnie Nicnierób traktowałby Syna jak mebel:D

      Usuń
  3. Ja nie wiem co w tych kablach jest, że tak dzieci przyciągają... Nasz Lemurzec uwielbia się do ładowarki komórkowej podłączac(zwłaszcza jak jest pod prądem). Nie wiem skąd mu się to bierze, bo energii ma nadmiar :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahahaha:D Ja czasem mam wrażenie, że nic tylko Julka od kabli caaaały dzień odciągam:D

      Usuń
  4. :D U nas też im więcej kabli w zasięgu ręki tym lepiej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli, że ta miłość z czasem nie przemija? O nieeee:D

      Usuń
  5. Hue hue hue :) i tak najbardziej cieszy mnie to, że skończyły się już czasy czeskich "kryształów". idealnie nadawały się, by ciskać nimi o podłogę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście u nas zero "kryształów":D

      Usuń
  6. Ja zawczasu podmieniłam kable na sznurówki ;) Rampers jest CUDOWNY.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochamy się w Smafolku! W każdym zwierzątku, warzywku, owocku z nadruku:D

      Usuń
  7. Alez Jul jest slodziasty!
    Napatrzec sie nie moge czasami na Niego :)
    Etap kabelkowy tez przechodzilismy... babcie az mu sprezentowaly metr kabla z wtyczka coby wnuk wiedzial jak ma dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No powiem Ci, że i ja tak czasem siedzę i się gaaapię, gaaapię:D

      Usuń
  8. Tak u nas kable to też hicior. I sortowanie świrku kota co z kuwety na łapach wyniósł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze żwirkiem u nas taki problem, że bardzo często go myli z rodzynkami:D

      Usuń
  9. ludzie świrku - żwirku miało być

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toć wiadomo, że o "świrek" chodziło:D

      Usuń
  10. Hehe....jak bym moją Wikę widziała....widzę że ona i Twój Jul to jak rodzeństwo bliźniacze....podobni bardzo....

    Wiki dziś upolowała mysz....taką od laptopa oczywiście...i bawi się nią...wchodze do pokoju a ona podskoczyła i mysz szybko za siebie...wie, ze jej nie wolno...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że ja też bardzo często Julka w innych dzieciach widzę:D

      Usuń
  11. hahaha u nas oczy i nos posiadają tylko zabawki, ewentualnie książkowe ilustracje. Mama i Tata bez takowych. Czasem u dziadka znajdzie, ale to musi mieć wenę twórczą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. skądś to znam.
      a szczególnie noski.
      oko posiada jedna lalka tylko :)
      mama bardzo rzadko nosek.

      Usuń
    2. U nas na chwilę obecną oko ma wciąż tylko owca- pokazywane bezbłędnie. Każda inna osoba, maskota oko ma w miejscu nosa:D

      Usuń
  12. Uwielbiam smafolk, a Antek uwielbia kable!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ag, my też UWIELBIAMY! Szkoda, że tak ciężko w Polsce dostać:/ W dodatku rampers pasował na Jula trzy miesiące temu i pasować będzie przez kolejne trzy:D

      Usuń
  13. No tak- kable- coś w tym temacie wiemy :D
    Julka pozdrawia Julka ciągnąc za drugi koniec kabla :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fenomen kabli zatem u wszystkich:D Musimy jakiś sposób na nie znaleźć, bo się odwrócić nie można na chwilkę:D

      Usuń
  14. nauczy się, nauczy :)
    Jul piękny
    foty jak z profesjonalnego studio :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli profesjonalnym studio może być nasz pokój:D

      Usuń
  15. no ładnie, ja tego Szymonowi nie pokażę, bo się obrazi, że mu kable z rąk wyrywam, a tu proszę, Jula przysmak ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całe dnie, caaaałe, od kabli Julindę odciągam:D

      Usuń
  16. no matuchno, jakiż Jul!! kolorowy, wielkooczasty:D:D
    a kableeeeeee!!!! to miłość Piotrowa!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy dzieci nie mogą tak kochać, np. rysowania w ciszy i spokoju laurek dla mamusi?!:D

      Usuń
  17. Kable są takie faaajne, tak się je wkłada i zaczepia o zębale na dole :D

    OdpowiedzUsuń