czwartek, 7 czerwca 2012

Kocham Pana Panie Tygrysie.

Dla tych, którzy sceptycznie podchodzą do tematu książek na etapie niemowlęcym.
Uwierzcie mi, kartkowanie i Dzidziol to dobre połączenie.
Gdy Jul na pupencji doszura do pokoju, gdy da się słyszeć sapnięcie (Dzidziol swą kształtną do góry podnosi), potem pacnięcie (książki z półki zostają zgarnięte na podłogę), to wiedzcie,
że Jul już szczęśliwy!
I gdy zerkam na Niego... i widzę to nasze CUDOWNE Dziecię, które z uśmiechem stuka paluchem,
a to w kotka, a to w drzewko, a to w tyciego robala...to wzroku oderwać nie mogę.
Bo On tak spokojny wtedy, tak skupiony na przewracaniu stron.
Mruczący podnosowo"ta-ta-ta-ta-ta-ta"...
No uwielbiam i kryć się ze swoim uwielbieniem nie zamierzam!
A gdy przypełznie wlekąc za sobą taaaaaaką książkę, gdy z wysiłkiem wielgachnym w naszą stronę ją uniesie, to aż serducha chcą nam wyskoczyć.
Gdy paluchem wskazując postać na obrazku, wzrok swój podnosi i czeka, aż wskazaną rzecz nazwiemy, to matuchna z tatuchną topnieją.
Polecamy, szczerze polecamy wspólne czytanie.
Bo co z tego, że czasem tylko na oglądaniu się kończy? Co z tego, że tylko otwieranie i zamykanie książki na topie? Albo i samo poklepywanie okładki?
Dzidziolom czasem to wystarczy, aby móc nabrać rozpędu w swoim książkowym maratonie.
A, by dać wybór Dzidziolowi, nabywamy różne, przeróżne, przeróżniaste książki.
Zezullowatymi byśmy nie byli, gdybyśmy nie pokazali Wam nowości napółkowej.
A oto ona: "Kocham Pana Panie Tygrysie". 
(Wydawnictwo Ezop).
Książka o tym, że wystarczy odrobina wyobraźni, by w domu pojawił się Tygrys, wielce bajeczny
i wielce kochany! Tygrys, z którym nawet cyrkowe występy stają się możliwe!
Tygrys zacny, Tygrys Wasz!
No i w dodatku jakby do kogoś podobny...
Julo Tygrysa codziennie paluszkami częstuje, a to oznacza tylko jedno.
No lubi Gościa i tyle!


____________________________

Jul- nie do kupienia
Książka- TU

38 komentarzy:

  1. u nas to samo, dźwiga księgę, kładzie przed nosem, łapie mój palec i w stronę książki szarpie a potem pokazuje i mówi i patrzy na mnie i czeka aż nie skomentuje od siebie jego lektury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest właśnie pozytywne, że z każdym dniem, tygodniem, zainteresowanie jeszcze większe:D

      Usuń
  2. Kolejna obowiązkowa pozycja do naszej prywatnej biblioteczki :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! Bo najważniejsze, to żeby Dzidzie miały wybór:D

      Usuń
  3. przynajmniej raz dziennie dziękuję bogu za książki:D właściwie tylko one mogą naszego berbecia skutecznie unieruchomić na chwil kilka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D No to dokładnie tak jak my:D Ja nie wiem jak to się dzieje, ale to kartkowanie naprawdę Go wciąga:D

      Usuń
  4. mały mól książkowy:)) U nas obecnie królują wszelakie bajki gdzie odgłosy wydają zwierzątka (czyt. mama naśladująca zwierzątka je wydaje:P)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaak! Odgłosy są najśmieszniejsze:D My jeszcze takiej typowej z odgłosami nie mamy, ale upolujemy, uuupoolujemy:D

      Usuń
    2. http://wydawnictwodwiesiostry.pl/tytuly/ksiega_dzwiekow/ksiega_dzwiekow.html - Odgłosowo-dzwiękowa o ta fajnie się zapowiada. My na nią polować będziemy:)

      Usuń
    3. O! A my o tej książeczce zapomnieliśmy...Dzięki!:D

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. To już kolejna nasza książka z ilustracjami Aleksandry Płocińskiej:D

      Usuń
  6. kurcze, napisałaś kilka słów, i znów za otwieranie i zamykanie się weźmiemy, bo bastowałyśmy z czytaniem,a to dla tego iż Dzidziowa Piękna ma nie chciała słuchać, od jutra się poprawiamy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio, serio, nie ma co się zniechęcać. U nas często jest tak, że Jul zmyka w drugi kąt pokoju jak czytamy, ale co tam:D Ważne że słyszy:D

      Usuń
  7. to wspaniały widok, kiedy dziecię nie gardzi książkami, ale sunie ku nim z uśmiechem na ustach i domaga się czytania:)
    doświadczyłam i mam w domu dziewięcioletnią namiętną (nie przesadzam:)) czytelniczkę, a obok rośnie kolejna (niespełna dwuletnia); obrastamy książkami, aż miło:)

    http://www.dlanich.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie widzę Waszych cudnych Czytelników:D

      Usuń
  8. Inne dzieci zasypiają z misiami, moja córa z książkami ;) Oto efekt notorycznego czytania dziecku. I jestem z tego dumna, bo i my kochamy książki ;D
    Dołączamy do apelu - CZYTAMY DZIECIOM zawsze i wszędzie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas przy zasypianiu i misio się plącze:D Ale On grzecznie słucha, więc pozwalamy mu na leżakowanie z Julem:D

      Usuń
  9. Święta prawda! Synko też uwielbia kartkować, wskazywać, nazywać, zrzucać z półki, nosić itd. A gdy już pora drzemki to wycisza się i słucha uważnie, co się Jemu czyta!

    OdpowiedzUsuń
  10. my tez lubimy ksiazki czytac na swoj sposob:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie o znalezienie tego "swojego sposobu" chodzi:D

      Usuń
  11. Och, zatęskniłam za czasem pokazywania placami. Za tamtym skupieniem. Na szczęście ostatnio zjawił się u nas "Chłopiec i pingwin" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mamyyy:D I wszystko, łódka, pingwin, chłopiec dla Jula to "dzidzi":D

      Usuń
  12. A ja po moich brocantach, zaczęłam wykopywać książki dla dzieci w języku farncuskim.
    Na Panu Dzidziolu wielka odpowiedzialność spoczywa- musi mame nauczyc czytac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :d No to niech Pan Dzidziol uczy:D Oby na wdzięcznych uczniów trafił:D

      Usuń
  13. nasze "czytanie" wygląda podobnie.
    jeszcze dochodzi gryzienie, gdy mama nie przyuważy.
    jesteśmy na etapie odnajdywania krowy, 6/10 to sukces :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo..to do gryzienia Julinda ma osobna książeczkę:D Zębów na niej, że hej!:D

      Usuń
  14. Lubimy tygrysy! Tzn. tata lubi, mama lubi, to i Anielka na pewno lubi...? :)
    ... A w każdym razie jak zobaczy tego Tygrysa to nie będzie miała wyjścia :) Na naszą listę też Tygrys wędruje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No inaczej być nie może:d Fanka tygrysowa na bank Wam rośnie:D

      Usuń
  15. czytam tego posta i czytam sobie, i nieświadoma odwracam głowę, i patrzę... a tu mój Synek książki z kartonu (popakowane bo przemeblowanie robimy)wywalił wszystkie i cicho siedzi, i ogląda. To się nazywa zbieżność tematu :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D
      Super prawda?:D To taki zajmowacz:D

      Usuń
  16. jakbym czytała o Panu Adamie :D. (to o Julu co czyta i przytachuje książki a nie to o tygrysie jakby co:P)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, że Adaś też fan książkowy, pamiętam!:D

      Usuń
  17. a ja czekam na zdjęcie pełnej biblioteki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na bank zamieścimy specjalnie dla Ciebie:D

      Usuń
  18. Kartkowanie i częstowanie paluszkiem to najlepsza zabawa na świecie. Szkoda, że zamiast tygrysa nie ma Lwa zgrałoby się z ze znakiem zodiaku :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jejkus, uwielbiam Woldańską, kocham Pana tygrysa. Niedawno czytałam te baję S. i również była zachwycona. Pozdrawiam po raz pierwszy nieostatni, Anuszka :)

    OdpowiedzUsuń