wtorek, 17 lipca 2012

Król i Morze.

Cisza zapada w mieszkaniu...
Ten kto ma dzieci wie, że cisza równa się kłopoty.
Rzucam więc wszystko i biegnę sprawdzić, co też ten nasz Dzidziol kombinuje!
A w pokoju zastaję widok skupionego Jula, ostrożnie wertującego kartki książki.
Ałaaaaaaa, Synu!
Takie obrazki serducho matuli ściskają!
Na półce jest kilka książek, które nie tylko Jula, ale i nasze. "Król i morze", to zdecydowanie lektura dla małych i dużych dzidzioli. Zbiór 21 krótkich opowiadań, dialogów między królem a napotkanym rozmówcą.
A owym może być i drzewo i pies a nawet chmura.
Zdecydowanie pozycja, przy której trzeba się zastanowić, co też ten autor chce nam powiedzieć.
Wszystko to ujęte w cudo ilustracje Wolfa Erlbrucha. 
To ewidentnie książka AMBITNA!

_______________

Jul- nie do kupienia
Książka ( HOKUS POKUS)- TU

22 komentarze:

  1. Ta rączka na książce...Piękne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie do wiary, jak wiele jest cudownych książek dla dzieci! Nasz Synko coraz dłużej potrafi skupić się nad książką, już ich nie pożera, lecz przegląda w samotności z zainteresowaniem. No i oczywiście uwielbia, jak się jemu czyta!

    OdpowiedzUsuń
  3. na przedostatnim zdjęciu król robi minę jak moja księżniczka ;)
    ps. Emilka coraz częściej i dłużej ogląda obrazki i bajki. jednak rysunki muszą być wyraźne i nieabstrakcyjne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdecydowanie ambitna książka...nic dziwnego że Jul tak ostrożnie do niej podszedł...i delikatnie się z nią obchodził...Wice ostatnio zdarzyło się podrzeć jedną kartkę w książce..i zaczeła płakać i gładzić stronicę...czyli jest dobrze...drzeć ksiązek umyślnie nie będzie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne ilustracje! Zresztą - Wy innych nie polecacie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. i kolejna ciekawa książka, jak to jest że Jul ich nie rwie w strzępy

    OdpowiedzUsuń
  7. żeby tak zawsze cisza oznaczała skupienie dziecka na książce:):)Zapewne wzruszający widok!Pozycja zapisana i do kupienia-dzięki:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. To straszne co napiszę, ale nie kupiłam tej książki z powodu nosa króla - wydał mi się pijacko czerwony. Chyba muszę się nad sobą zastanowić :)

    OdpowiedzUsuń
  9. oj zazdroszczę! mój jest książkowym agresorem!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo bym chciała aby moje dzieci potrafiły delikatnie obchodzić się z książkami... Chociaż Emilce już tylko czasem zdarza się uszkodzić książkę no ale ma już ponad 3 lata więc chyba już pora na ostrożność ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. u mnie cisza w mieszkaniu = dziecko skupione nad jakąś fascynującą czynnością.
    uwielbiamy czytać. książka wygląda bardzo smakowicie w formie i treści.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nasz Natulo też zaczyna być na etapie książkowym. Codziennie każe sobie wszystkie z półki zdjąć. Oczywiście po kolei. Wertuje w tempie błyskawicznym każdą i prosi o kolejną...Nie wiem czemu ma to służyć, ale wierzę, że nie tylko wytresowaniu Matki;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu Natulo czyta szybciej niż my wszyscy:D

      Usuń
  13. jak zwykle zapoznajesz mnie z książką, o której nie słyszałam, a powinnam:)
    wielkie dzięki:) tylko za co te szeleszczące uroczo karteczki nabywać w takich ilościach, kiedy człowiek słaby i uległy wobec literatury?:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ooo, bajeczka zdecydowanie dla nas. I wcale nie dlatego, że ambitna ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. podoba mi się, podoba mi się, i ten tekst, który widzę, te malutkie wycinki - podoba mi się!

    OdpowiedzUsuń