niedziela, 29 lipca 2012

Złe sny.

 I, że niby propozycji książkowych i dla małych i dla dużych dzieci u nas nie ma?
Że niby tylko lektury dla dzidziów do lat 3?
Ha! Mamy i takie, które oko siedmiozębiaka i 32 zębiaka ucieszą!
Rzekłam to ja, Zezuzulla, która na dwa ostatnie zęby mądrości wciąż czeka:D
"Złe sny" Oli Cieślak, Wydawnictwo Bona, to książka dla człeka tolerancyjnego, otwartego, lubiącego pomyśleć, potrzepotać brzuchem. To książka gdzie obrazki dla dzieci (tak, tak, te gołe cherubinki dzieci oglądać mogą;D), a tekst dla dorosłych- nie nie, nie ma w niej żadnych sprośnych historii. Ot zabawna gra słów, która nie zawsze przez dzidziola zrozumiana być musi. Książka gdzie nikt nudą po łapach nie dostanie.

________________________

Książka- TU

13 komentarzy:

  1. To zdecydowanie już dla nas, bo Tuwim i Brzechwa to juz wszytskim dziurami mi wychodza :D Byle tylko Nadia podzieliła moj entuzjazm :]

    OdpowiedzUsuń
  2. Interesująca książka:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. :)
    już gdzieś widziałam tę książkę... śmieszna aż miło :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A co to ma być za post bez Jula?? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uświadomiłam sobie dopiero jak podpisywałam zdjęcia, że Jula brak:D A już Go budzić nie chciałam:D Tak to jest jak matula drzemki na bloga przeznacza:D

      Usuń
  5. Jak zwykle książka z niesamowitymi obrazkami :)) To co tygryski lubią najbardziej :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znoszę Cię. Nie będę już wchodzić na Twojego bloga, wyrzucam go z ulubionych.

    Nie mam kasy na książki, a Ty tu ciągle coś podrzucasz takiego, że aaaaaa!!!!! :P ;) :D
    (za dużo tych buziek, wiem, ale nie wiem, jak inaczej przekazać emocję :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Ja tam się cieszę, że nie znosisz mnie z takiego powodu:D

      Usuń
  7. bardzo oryginalna książeczka. chyba bardziej dla rodziców niż dzieci, ale i takie w domowej bibliotece muszą być. no właśnie a Jula brak...

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne te książki kupujecie Julowi :)

    OdpowiedzUsuń
  9. miec chciec musze! Potrzepotac brzuchami... :)

    OdpowiedzUsuń
  10. i znowu będę musiała kupić książkę przez Ciebie;))))
    świetne ilustracje:)
    kupcie mu koniecznie The Book of Finger Worms jak nie macie, Łucja potrafi sama się nią bawić:)
    z resztą ona ciągle bierze z półki książki i "czyta" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Genialna pozycja! A nie znaliśmy:O

      Usuń