środa, 3 października 2012

Oby z górki.

Po szpitalnych ekscesach dochodzimy do siebie. Julo trzyma dzielnie dietę i raczy rodziców uśmiechami. Uwielbiamy na Niego patrzeć! Zresztą, nie dziwota, toć to Człek jakiś taki akuratny do obserwowania.
Dobrze skrojony Chłop, ot co! A, by miejscówka żywieniowa Jula pasowała krojem do Niego,
nie pozostało nic innego jak zaserwować Mu cudoiściekolorową (tak, to jedno słowo),
tacę, która nadaje nieco barw krakersom i paluszkom.
Taca wyszperana w dziale dla doroślaków, ale kto powiedział, że dla dzidzioli jest tylko dział bobasowy?
No kto? Kto?
No nie my!
Zatem idźcie, barwcie swój świat!

_________________________

Jul - nie do kupienia
Body -  z drugiej ręki, wyłowione w necie
Taca - TU



36 komentarzy:

  1. ojej a cóż to biednemu Jolowi w szpitalu robili? zdrowiejcie !!!! Julo jak zwykle PRZEUROCZY !!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba rota nas dopadł. Szpital za nami, kroplówki nawadniające nie ominęły Jula:(

      Usuń
    2. rota? a fe! my też to przechodziliśmy :( i szpital i kroplówki... Boże daj nigdy więcej! Zdrowiejcie i pijcie na zdrowie! To ważniejsze od jedzenia ;)

      Usuń
    3. Bidulek! Ale na szczescie to juz za Wami!!! :)
      A Jul...cud, miód i maliny!!!!!!

      Usuń
    4. Wrrr... nie zazdroszczę. Dobrze, że już za Wami ta wątpliwa przyjemność. Mnie wenflony i kroplówki śnią mi się po nocach do tej pory. Oczy Jula jak morze głębokie :D

      Usuń
  2. Julo w ogóle nie pokazuje, że tyle przeszedł, dzielny chłopak :*
    zdrówka Wam wszystkim kochani jeszcze raz i trzymańsko kciukasów :D
    och kolorowo ten Julo ma w głowie, sercu i .. na talerzu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaki śliczny !! Tylko troszkę smutny.. pewnie wyczerpany biedny maluszek.
    POWODZENIA i zdrowia !

    OdpowiedzUsuń
  4. brrrr jak ja nie cierpię szpitali. Owe szpitale omijajcie szerokim łukiem i wracajcie do zdrowia

    OdpowiedzUsuń
  5. jak na Jula patrzę to mam ochotę oglądać dzidziulowate zdjęcia Ewki. wszystkie. milion pięćset sto dziewięćset :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze, że już za Wami szpital. Jul dzielny, bo jakoś po nim nie widać :) Uwielbiam jego oczy, są naprawdę piękne i przyciągające... :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Taaaaaaaaaaaaaaaaaakkkk:D Wspomnienie dzieciństwa:D

      Usuń
  8. Ojej, biedny Julek :( Zdrówka, zdrówka i jeszcze raz zdrówka Wam życzę! Niech te cudne oczka znowu pięknie się do nas śmieją :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A z jakiejż to okazji Julo na diecie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najprawdopodobniej rota dopadł Julindę:/

      Usuń
  10. ojejjj...nie lubię czytać,że szpital się dzieje. Dobrze, że już po:*

    OdpowiedzUsuń
  11. a szczepiliście na rota?
    oj oby już teraz górki było.
    ale dieta nie powiem, całkiem, całkiem. sama bym takie łakocie zjadła.
    buziaki dla Jula!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, na rota nie. Pediatra nam odradziła, bo czy dziecko szczepione, czy nie, to i tak przeważnie na szpitalu się kończy:/

      Usuń
    2. że tak podpowiem - nie musi, wystarczy w czas podać zastrzyk przeciwwymiotny, niestety Ja się o tym dowiedziałam jak już zaliczyłam szpital ze Starszakiem i zachorował po raz kolejny
      pozdrawiam serdecznie :)

      asia.
      PS. oglądam Jula obłędnie ale nie odzywam się :)

      Usuń
    3. O! O zastrzyku nie wiedzieliśmy.
      No i dobrze, że oglądasz:D

      Usuń
    4. pierwsze słyszę o takim zastrzyku...
      to dlaczego lekarze, go nie proponują?
      ważne, że już po i teraz Jul musi tylko zdrowieć.

      Usuń
    5. nie wiem dlaczego, może dlatego że małe dzieci szybko się odwadniają a na to, to już zastrzyk nie pomoże, dlatego jak tylko dziecko zacznie wymiotować to trzeba w te pędy do lekarza, najlepiej też wspomnieć Mu o w/w zastrzyku, że mamy taką świadomość, że taki istnieje

      :)
      asia

      Usuń
  12. Zdróóówka dużo, odporności:)
    A taka optymistycznie zakręcona i kolorowa, na przekór wszelkim niedomaganiom:)

    OdpowiedzUsuń
  13. ech, przed wakacjami z młodszą siostrą na rota leżałyśmy w szpitalu, ale na szczęście wszystko dobrze się skończyło.
    szybkiego powrotu do sił życzę i będę teraz regularnie zaglądać, bo bardzo tu inspirująco :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj Julek biedulek... zdrówka życzymy!

    OdpowiedzUsuń
  15. Dzielny Julo, tyle musiał wycierpieć... Dobrze, że już lepiej...
    Uwielbiam te jego wielgachne oczyska :))

    OdpowiedzUsuń
  16. Pierwsze zdjęcie jest mistrzowskie!!!

    OdpowiedzUsuń
  17. A co Julowi bylo/jest? Czyzby tez alergie go trapily? Jestem z Wami i zycze zdrowia. A taca-zajebiaszcza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najprawdopodobniej rota, ale już jest dobrze:D A z alergii powoli też wychodzimy- jesteśmy na etapie testów jedzeniowych i wprowadzania małych ilości jogurtów:D

      Usuń
  18. Zdrówka dla Jula!
    Szpitalne historie mnie zatrważają ;/
    Dobrze, że kolorujecie świat nawet za pomocą talerza - fajni jesteście, Zezullowaci :)
    Specjalnie dla Was obserwatorium na blogu wrzuciłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ależ kapitalna fota minkowa :-)))))))))))))

    super ćwiczenia na sprawność rączek :-)


    zdróweczka :-)

    OdpowiedzUsuń