sobota, 8 grudnia 2012

Bo bez pracy nie ma...

...muffinek!
zezuzulla.blogspot.com
zezuzulla.blogspot.com

zezuzulla.blogspot.com

zezuzulla.blogspot.com
zezuzulla.blogspot.com

zezuzulla.blogspot.com

zezuzulla.blogspot.com
_________________
Jul - nie do kupienia
Muffinki - do upieczenia 
Niezbędnik fartuszkowo czapelutkowy - TU

68 komentarzy:

  1. O jaaaaa!! Mały kucharz!! Kocham to! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam kucharzenie!:D A potem ...sprzątanie:D

      Usuń
  2. Boszzz, jakie Jul ma oczy na tym pierwszy zdjęciu!!!!!!!!!!!!!!!!:)
    Jakie muffinki piekliście, jakie? Smakowały? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bananowe mini muffinki:D Smakowały!

      Usuń
  3. Padłam na zawał z ciastowego zachwytu! Cudnego miałaś pomocnika, nie ma co! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No możemy się umówić, że Julo był "pomocnikiem":D

      Usuń
  4. Mniam!!!!! Jul i babeczki do schrupania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Julo mniej chrupki, ale za to słodszy!:D

      Usuń
  5. to zdjęcie z jajem bezbłędne ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. O matuchno... ale potem sprzątania i mycia mieliście :) ale mimo wszystko zabawa przednia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Julo wylądował pod prysznicem:D Tatula kąpał, matula sprzątała a potem...pałaszowaaaanieee:D

      Usuń
  7. o jej!! Jul jako kucharz pierwsza klasa!! A zdjęcie z tą kartką na której jest zapewne przepis wypas!!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepis, przepis-sprawdzał co pięć minut, czy aby matula trzyma się tego co tam napisane:D

      Usuń
  8. A na drugie danie 'słodki Jul w cieście':)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale pod warunkiem, że ciasto będzie wytrawne, bo słodycz nas przerośnie:D

      Usuń
  9. ojej ale hardcore!;D dobrze, ze cos Wam zostalo z tego ciasta:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dość "niewydarzone" muffinki z braków ciasta powstały:D

      Usuń
  10. Cudny ten mały kucharz :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hahaha full wypas i pełna profeska. Strach się bać jak będziecie się bawić np. w strażaka :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na strażaka pomysłu nie mam, ale na policjanta... No dzięki! Pomysł na zabawę dzięki Tobie! Oczywiście fotorelacja będzie;D

      Usuń
  12. padłam z wrażenia!
    w życiu bym czegoś takiego z E nie zrobiła, chyba bym zwariowała i nie wiedziała gdzie patrzeć na ciasto czy an dziecko... ;)
    mało rozgarnięta jestem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obyło się bez ofiar, aczkolwiek potrzebowałam pomocy tatuli;D

      Usuń
  13. Boskie! Jesteś dzielną matką moja droga! Nie masz śladu trwogi w sercu żeś się zdobyła na takie zabawy :)
    Może i ja się odważę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trwoga była, ale trzeba się było skupić na tym, by ciasta choć ciut zostało:D

      Usuń
  14. Jezusie brodaty. Muffinkowa demolka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście muffinkowa demolka nie objęła całego mieszkania:D

      Usuń
  15. Ależ ona ma cudną czapkę kucharską:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oboje z tatulą czapy mu zazdrościliśmy-szczególnie w chwili, gdy ciastem nas Julo "częstował":D

      Usuń
  16. a ja bym chciała taką czapkę dla siebie, bo cudna jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma regulację, więc na upartego i na dorosłą głowę się nada:D

      Usuń
  17. no mama wsypałaś tyle cukru ile mówiłem ? jesteście szaleni i uwielbiam to :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie nie umiem stwierdzić, czy większe szaleństwo było w Jula czy tatuli oczach:D

      Usuń
  18. Masterszef;) Na pierwszym zdjęciu wygląda jak porcelanowa laleczka:) Słowem - świetny gość:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bez Niego wypieki by się na bak nie udały;D

      Usuń
  19. ale super pomocnik muffinkowy:) Też mam chęć. Na świeta muszę zrobic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, odwagi, potem da się wszystko posprzątać:D

      Usuń
  20. Odpowiedzi
    1. Body? Masz na myśli fartuszek?:D

      Usuń
  21. Cierpliwa mama- nie do kupienia ;) Pozdrawiam, ach!

    OdpowiedzUsuń
  22. Podziwiam, że po takich perturbacjach w ogóle cośku ciasta się ostało ;) Chyba akurat na tę jedną babeczkę ;P
    BRAWO dla Jula za wielgachne chęci do pomocy w kuchni. Od razu widać, że powołanie odkrył.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostało, ostało, choć nie tyle ile wg przepisu ostać powinno:D

      Usuń
  23. hahahahha rozbawiło mnie jak studiuje przepis :D:D:D:D dzieciaki są po prostu bezbłędne!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Studiował go co chwilkę:D Najpierw luknięcie w michę, potem w przepis, w michę, w przepis- pilnował!:D

      Usuń
  24. no padłam z zachwytu:))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie musisz wypróbować z Okruchem:D Toć On kucharz i kelner w jednym!:D

      Usuń
  25. ha ha, jaki piękny mały kuchcik z wielkimi niebieskimi oczami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak, słabość mamy do tych wielkich, niebieskich;D

      Usuń
  26. WOW:))))Ja też muszę zacząć z Wiką coś pichcić...fartuszek już uszyłam:))))
    Zawsze jak coś kulinarnego robię to ona zazwyczaj śpi...czas to zmienić bo widać zabawa kapitalna:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! I poka koniecznie fartuszek:D

      Usuń
  27. Jul! Jesteś wielki :) widzę tu ogromny potencjał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olbrzyyyymiiiii!:D Szczególnie jeśli idzie o rzut jabłkiem na odległość:D

      Usuń
  28. widać od razu, że to dzielny mały pomocnik!

    OdpowiedzUsuń
  29. Mały kucharz...obłędny! Pozdrawiam P.S. Świetny blog;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Pierwsze zdjęcia jest absolutnie powalające!!!

    OdpowiedzUsuń
  31. bombastyczne te Julowe foty są! no kolejny raz oglądam Małego Kucharza i dalej nie wiem, co powiedzieć :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Wow! Jesteśmy pod ogromnym wrażeniem!! A komplet kucharza prześwietny. Prezenty pod choinkę dla Leny już skompletowane, ale niedługo urodziny Leny i poważnie zastanawiam się nad takim fartuchem! Zielony w białe słonie, ech! Pozdrawiamy Jula!

    OdpowiedzUsuń