poniedziałek, 14 stycznia 2013

Gratka dla małego niejadka.


Julo na pytanie, na jaką potrawę ma chęć, odpowiada:

„Gratka dla małego niejadka” nie od dziś jest  inspiracją dla Jula w kucharzeniu...
I, że kłamię? Że niby Julo gotować jeszcze nie umie?
A kto matuli i tatuli paluchem danie dnia pokazuje? Kto najważniejsze decyzje o menu podejmuje?
Ależ oczywiście, że Julo!
Do tego z TAKĄ książką, gdzie przepisy „każdookazyjne”, to Chłopinka może szaleć do woli.
Bo i zdrowa rybka zwana Dorszem na talerzu ląduje, zupka słodka, poziomkowa w miseczce spoczywa, żaglóweczka z jajeczka czeka na spałaszowanie. Że o pierożkach z serem nie wspomnę!
Nie wspomnę, bo...zjedzone...
Za radą książki tworzymy więc owcę z kalafiora i czarnej oliwki, prosiaczka z kwaśnej cytrynki, śpiocha pod kołderka naleśnikową. A na chłodne, zimowe wieczory, gorącą czekoladę sobie serwujemy. Chlipiemy kompocik z suszonych owoców, pierniczkiem przegryzamy i o wielkość brzuchów wcale a wcale się nie martwimy. A potem to już tylko tulimy się... i tuliiiimyyy....





...................................

Tytuł - Gratka dla małego niejadka
Autor - Emilia Dziubak
Wydawnictwo - Albus
__________________ 

Jul - nie do kupienia
Książka - TU

25 komentarzy:

  1. pędzę do księgarni, może moje niejadki wreszcie jeść zaczną!

    OdpowiedzUsuń
  2. Z taką lekturą JULO nigdy nie odda FARTUCHA!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. aaaaaaa to już wszystko wiemy skąd inspiracje w kuchni czerpie mama Jula :D
    Julek uroczo pokazuje na co ma ochotę, dopisuje mu apetyt wzorowo:D

    OdpowiedzUsuń
  4. mój to by na pewno pożarł już samą książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Apetyczna książka...nie ma co się bronić..trzeba zakupić...my z tych co lubią zjeśc:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudo !!! I Julo i książka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Od razu przypomina mi się wiersz o Tadku Niejadku.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo bardzo apetyczna lektura :)

    OdpowiedzUsuń
  9. apetyt ma po wujku Czarku :D

    OdpowiedzUsuń
  10. mamy, uwielbiamy, filmiku - gdy Ewa śpi - nie odtwarzamy ;) jutro!
    PS ilustracje uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak Jul pięknie książkę ogląda :) A jak na tyle rzeczy ma ochotę to Matuli nie pozostaje nic innego, jak tylko iśc do kuchni i pitrasic :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudowna ta książka, czytałam też kiedyś wywiad z autorką, ma wyjatkowe ilustracje, te kolory ach! A ja dziś weszłam w Twoje buty i Rusinka polecam hehe, wybacz plagiatorce;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratka już od dawna na naszej wish list:P owca z kalafiora powiadasz...:) Fajnie:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Och! Jaką mam, tzn. mamy ochotę na tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. z tego wszystkiego najsłodszy paluszek Julkowy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam Emiliowe ilustracje! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dziś obejrzałam filmik, haha:) niektóre dania musisz ugotować na dwa dni, Jul wyraźnie zaznaczył, które chce zjeść dwa razy haha;) dzieci to jedyne cuda na tym świecie:)))

    OdpowiedzUsuń
  18. hahahha :) no nie lada wyzwanie dla rodziców, którzy spełniają takie zachcianki :) przesłodki, przeuroczy filmik i a jaki główny bohater!!!! ściskam Was mocno...pięknie mi humor poprawiliście :*:* słodziaki!!!!

    OdpowiedzUsuń
  19. Zapraszam do mnie po wyróżnienie :-)
    http://mamapomyslma.blogspot.com/2013/01/wyroznienie-versatile-blogger-award.html

    OdpowiedzUsuń
  20. zapraszam do zapisania się do bazy blogów:)
    chcemy stworzyć bazę blogów - by każdy miał okazję zobaczyć jak największą ilość blogów w jednym miejscu:)
    Pozdrawiam.
    http://baza-blogow.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. jejku, znów super książeczka - my Antosiowi,nie nadążamy z kupowaniem Waszych propozycji lekturowych, a wszystkie takie fajne :) no i pewnie, że Julo gotuje, a co ma nie gotować!

    OdpowiedzUsuń
  22. He he, u nas owoce rządzą - oglądamy w książeczce a później obowiązkowo żywe wersje, zwykle któryś przy okazji zjadamy :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ale piękne ilustracje! Muszę sprawić mojej Zośce taką książeczkę :-)

    OdpowiedzUsuń