czwartek, 10 stycznia 2013

Mamoko 3000

Książki obrazkowe sprawdzają się u nas rewelacyjnie! Nie ma takiej możliwości, by Julko ich nie polubił. Toć nigdzie indziej tyleż tykańców zaserwować sobie nie można. Nigdzie indziej tyle historii, tyle przygód bohaterów obrazkowych, nas nie zaskoczy. A co najlepsze, owe przygody można samemu wymyślać, modyfikować, resetować i nadawać im nowe życie, setki razy w ciągu dnia. Tak, setki...bo nie liczcie, że Dzidziol książki sto razy nie przyniesie i nie wryje się na kolana z chęcią "czytania". Oooooj, nie liczcie! Przyznam się Wam... Przyznam, że bywają dni, gdy myśl schowania książek, przez głowiznę mi się przetoczy. Bo chwilami ogarnia mnie niemoc, gdy sto dziesiąty (!) raz Julo wlecze książkę i popiskuje radośnie. "Nie dam rady, nie dam rady"- kołacze mi w głowie. Ale jak widzę ten Jego pyziorek, taki uchachany, tę ślinę cieknącą w okrzykach radości...to matka w garść się bierze i gotowa nawet dwieście razy obejrzeć z Synem to samo! I wymyślać, resetować, nowe życie historiom nadawać...
I z pełną świadomością stwierdzam -KOCHAM TEN CZAS!
(choć jak każdy normalny człek, miewam kwadransy słabości;)
bo my lubimy jak rożnie jest:D).

..................................

Mamoko 3000
Ilustracje - Aleksandra Mizielińska i Daniel Mizieliński
Wydawnictwo - Dwie Siostry

___________________

Jul - nie do kupienia
Książka - TU

 

59 komentarzy:

  1. My mamy dwie poprzednie części Mamoko. Moja Młoda ma ponad 4 lata i wciąż je lubi :)
    Tej części już chyba nie kupię, ale za to dla starszego dziecka polecam "Mapy" tych samych autorów -> http://mama-kangurzyca.blogspot.com/2012/10/mapy.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolejna książka, którą będę musiała kupić gdy Karol ciut podrośnie. Ich lista jest już dłuuuuuuga... Majątek wydam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej zacząć zaopatrywać się stopniowo, na zapas:D

      Usuń
  3. a co jak trzeba obiad zrobić dla Malucha, bo ja mogę nie jeść ? poradź co robisz jak to połączyć czytanie pokazywanie o gotowanie.
    chyba mam kryzys.
    buźka dla Was

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne te 3000, bardzo kolorowe :) Na pewno przypadną do gustu Twórcy! Może mnie trochę zwolni ;) A mapy są suuuuper, choć dużo bardziej stonowane. Mizielińscy to absolutne Miszcze!

    Nie mogę wpisu zrobić... może dziś się uda. U nas na przemian książki i puzzle, z tym samym "Mumusiu! Poczytaj/poukładaj ze mną, pliz pliz! :)" Właśnie dlatego te książki i puzzle po prostu muszą być fajne, bo inaczej byśmy chyba zwariowały!
    Pozdrawiam bardzo serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! Przyznaję, że większość zabawek kupujemy pod względem własnego gustu, bo skoro mamy je razem z Julem układać/czytać setki razy, to niech przynajmniej to fajowe będzie!:D

      Usuń
  5. My Mamoko jeszcze nie mamy...ale mamy ulicę czereśniową...i Wiki tak sobie do niej podchodzi...chyba ja nie potrafię barwnie opowiadać:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas Czereśniowa z tysiąc razy w ciągu dnia wyciągana. I chyba skusimy się na kolejną część, bo ileż można to samo wałkować?!:0
      Ps. może Wiki lubi "inny typ" ilustracji?:D

      Usuń
  6. ale fajna sprawa! pierwsze widzę :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to już kolejna część! Fajowa jest!:D

      Usuń
  7. Cześć :) Chciałabym napisać, że podziwiam Was ogromnie i chłonę całe piękno wokół. Mam również pytanie: ile miesięcy ma obecnie Jul? Mój maluch ma 19 miesięcy i ostatnio całkowicie stracił zainteresowanie książkami :( Interesuje go wyłącznie bieganie po mieszkaniu i skakanie na główkę z kanapy. Dużą część dnia zajmuje mu również płacz przy drzwiach wyjściowych, że chce "dada"... Ech, nie wiem, czy to kwestia wieku czy temperamentu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej!:D
      Julo ma 17 miesięcy. Obecnie zauważamy coraz większe zainteresowanie książkami, ale nigdy nie wiadomo na jak długo:D
      Wasz Maluch pewnie teraz odkrywa inne walory/ciekawości świata wkoło:D W każdej chwili może zapałać ponowną miłością do książek:D Sie nie martwcie!

      Usuń
  8. My na zbliżającą się porę roku, mamy w planie kupić "Wiosna na ulicy Czereśniowej" :D

    OdpowiedzUsuń
  9. o super! ja właśnie kilka dni temu zakupiłam MAMOKO NA LITERY i już się nie mogę doczekać jak ją odbiorę z empiku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sie nie dziwię, że się doczekać nie możesz:D Polecamy też Czereśniową!

      Usuń
  10. świetna Pewnie zajmuje Malucha na długo. Zapisuje do tych "must have" dla Mikołaja;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale...Mikołaja Syna, czy Mikołaja świętego?:D

      Usuń
    2. Syna:D ostatnio zapominam, że jest ten drugi, bo teraz mój Mikołajek jest nr 1!! ;-)

      Usuń
  11. mamy Mamoko, ale niedawno zaczęło Wita interesować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas było tak samo, bardziej Czereśniowa Jula wciągnęła, ale już chyba "dorósł" do Mamoko:D

      Usuń
  12. Z komentarza wyżej przeczytałam sobie, że Jul ma 17 miesięcy, czyli jest dokładnie rówieśnikiem mojego Krzysiula :) Książek mamy tony i synek kocha je miłością niezmierną, chociaż akurat Mamoko wyjątkowo szału nie zrobiło - wydaje mi się, że dla niego te rysunki są za bardzo zniekształcone w stosunku do oryginałów. Za to "Ulica Czereśniowa" jest hitem nad hitami, oglądana miliard razy dziennie (mamy cały komplet, wyciągam odpowiednio do pory roku). Inne z TOP 10 to na pewno Lalo, Binta i Babo (wyd. Zakamarki) - ukochane przez pół życia ;), "Księga dźwięków", "Moja pierwsza księga pojazdów" (Egmont), chcę jeszcze koniecznie kupić "1001 drobiazgów".
    No i przyznaję, że zdarza mi się chować książki - ale nigdy te najulubieńsze, tylko te, na które od paru dni Krzysiul ma fazę i którymi mnie męczy nieustannie. W tym czasie zajmuje się innymi, a ja oddycham z ulgą i podrzucam do czytania tacie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też hiciorem jest Ul. Czereśniowa i fakt, mamy ochotę ją schować tak przynajmniej na pół dnia:D Aczkolwiek jeszcze nigdy tego nie uczyniliśmy:D Mamy ogromniastą chęć na pozostałe pory roku Czereśniowej i na wspomniane "1001 drobiazgów" również:D
      Saga Binty też furorę robi:D Uwielbiamy styl Chauda!

      Usuń
  13. wygląda dosyć ciekawie ta książeczka, choć moja Zuza ma już skończone dwa latka i tak uwielbia takie książki, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo mocą tych książek jest to, że i dwulatek i pięciolatek znajdzie w nich coś dla siebie:D

      Usuń
  14. Uwielbiamy Mamoko!!! :D KAżdą część! Zaraz musimy nabyć Litery Mamoko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nas korcą litery, korcą konkretnie!:D

      Usuń
  15. Fajne to Mamoko. Już nie mogę się doczekać, aż mój brzdąc będzie na tym etapie zainteresowań :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rachu-ciachu, szastu-prastu i będzie czytać:D

      Usuń
  16. Marzy mi się "Mamoko" już od dłuuugiego czasu...
    Chyba podszepnę ciociom i babciom słówko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szeptaj, nagabuj, bo im więcej książek tym ciekawiej:D No wiesz...tym bardziej, że u Was książki dzielone na DWA będą!:D

      Usuń
  17. Już nie pamietam od kiedy was podglądam, w końcu przyszedł ten dzień żeby się przywitać i peany na waszą cześć popisać- pean, pean, pean. Normalnie cudowni jesteście, miłością różowo - pomelową a nie lukrowo-blee. Mamoko jeszcze nie mamy bo nasza roczna Klara siedzi pod dmuchawcem na razie z Binta i Babo i tam jej dobrze. Czasem zajrzy Elmer z Różą :) Ale etap schowałabym ksiażki też mam, i tez się szybko ogarniam zwłaszcza jak dziecię ledwo widoczne mówi CITA wkładając w maminą albo tatulową rękę ksiażkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooooo, to i my pod dmuchawcem przesiadujemy, z Bintą kury szukamy i z Elmerem zastanawiamy się, gdzie się podziały kolory tęczy:D
      Bardzo nam miło, że się ujawniacie!:D

      Usuń
  18. Mamy Mamoko - 1 część, ale Antoś jeszcze nie jest nią zainteresowany, za to ja przestudiowałam dokładnie wielokrotnie :) A książeczki u nas też lubiane, ślinione, noszone i w rękę mamy wpychane :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Oczopląsu idzie dostać, ale i tak mi się podoba :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo tu właśnie o ten "oczopląs" chodzi:D Dzidziol z nosem w książce co chwila znajduje coś nowego i zaciesza:D

      Usuń
  20. Jestem ciekawa droga Zezullo czy Ciebie też przy czytaniu pozycji numer 150 zaczyna męczyc ziewanie? Ja niestety na to cierpię, a gdy ziewanie ustępuje muszę bardzo walczyc z zamykającymi się powiekami... Na moje Lemurzysko niestety książki usypiająco nie działają...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przy 150 zaczynam wzdychać:D i pauzy robię coooraz dłuższe:D

      Usuń
  21. No właśnie tej części nie mamy. Równie dobra jak pozostałe?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko stwierdzić czy równie dobra czy jeszcze lepsza, bo mamy tylko tą:D

      Usuń
  22. No i kolejna pozycja na liście CHCĘ!!! nie wchodzę do Ciebie już więcej :P

    OdpowiedzUsuń
  23. Mamy i też jest uwielbiana przez Zochę. Nawet Tomcio przejrzał z zainteresowaniem, choć kawaler już sześcioletni :)
    P.S. Julo ma wyczepiste wdzianko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękujemy, dziękujemy! Też uwielbiamy owe wdzianko:D Tak jak w Mamoko można na nim caaaaałe historie wymyślać:D

      Usuń
  24. Pajac Jula też mógłby za książkę obrazkową robić :)
    Świetna ta książka !

    OdpowiedzUsuń
  25. Kwadransy słabości to najlepsze paliwo na wielogodzinne czytanki;)

    OdpowiedzUsuń
  26. fajna książka, nic dziwnego, że zainteresowała Jula!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, dokładnie. Jesteśmy uchachani, że rynek polski serwuje takie cudeńka:D

      Usuń
  27. Lilu rośnij szybko, bo mama chce ogladac Mamoko 3000!
    Jul-cud! Rampers też, chyba lindex?

    OdpowiedzUsuń