piątek, 15 lutego 2013

Plui dla wiślanych Dzidzioli.

Jula śmiało można było nazwać Człekiem Wisełki. Ano dlatego, że po kąpieli brzucho Jego mieścił całe litry wysiorpanej z wanny wody (z płynem, czy bez, dla Jula wsio ryba). Siorpał ile wlazło, chlipiąc arcy głośno i czyniąc brodę z piany. Wszelkie bibelotki wanienkowe, które kąpiele umilać miały - kubeczki, miseczki, musiały iść w odstawkę, bo wiadomo, napełnianie brzucha z kubkiem idzie szybciej!
Aż do dnia!
Do dnia Plui!
Zaczarowała nam Syna kula zielona (wszak nie od parady nazywana jest "magiczną"), odciągając skutecznie uwagę od niecnych zamiarów napełniania brzucha. Ba! Łepetynkę ochoczo podstawia, aby prysznic z Pliu Mu zafundować! Przyznajemy, nie wierzyliśmy w moce gadżetu kąpielowego.
No nie wierzyliśmy i już. A tu taki zaskok nas dopadł!

_________________________

Magiczna kula - TU



23 komentarze:

  1. Mamy Plui, ale u nas szalu nie robi. Za to kredki do wanny taaaaaak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O!Musimy o kredkach też pomyśleć:D
      Plui od razu Julowi do gustu przypadła. Myśleliśmy, że to chwilowa fascynacja, ale tygodnie mijają, a On wciąż jak w obrazek wpatrzony:D

      Usuń
    2. U nas kredki tez rzadza podczas kapieli!
      O Plui nie slyszalam, ale znajac gust Mikolaja pewnie bylby nia zachwycony :)

      Usuń
    3. a mnie zastanawia kwestia jedna, jak jest z wilgocią w środku tej zabawki, obserwowałam kaczuszkę jedną, która mimo suszenia zaczęła mieć w środku brzydki nalot i ostatecznie wywaliłam ją :/

      Usuń
    4. My mamy naszą 2 (?) miesiące i jeszcze nic się nie dzieje-oglądałam pod lampką, zaglądając przez otwory do środka:D W kaczuszkach zazwyczaj jest tylko jeden otwór, więc woda nie może swobodnie z niej wypłynąć. Tu otworów jest kilka (pod spodem i jeden na górze), może dlatego bardziej wytrzymała jest Plui? Ale jak będzie po dłuższym użytkowaniu nie mam pojęcia. Chętnie dam znaka!:D

      Usuń
  2. widziałam ten gadżet, ale przekonana nie jestem ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooo rewelacja :)
    Chociaż u nas wszelkie gadżety są oglądane i Mała wybiera ulubioną tego dnia zabawkę kąpielową ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Suuuper...pierwsze widzę...podoba mi się:))))

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas od niedawna odchodzą wspólne kąpiele dwóch szkrabów i wspólne siorbanie z wanny. ;-) A z polewaniem wodą głowy to rzeczywiście działa - z tym, że starszy polewa młodszego. :-) Nie mamy Plui, ale za polewaczkę służy zwykły gumowy misio-piszczałka, kupiony kiedyś przez moją mamę (woda wylewa się przez dziurkę do piszczenia). :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. O, fajne to. Szkoda, że nie spotkałam wcześniej ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetna jest ta kula:) jak tylko Alcia podrośnie na tyle by czerpać radochę z kąpieli to na pewno taka u nas zagości:)

    PS: Kiedy pojawią się wasze porteczki bo już nie możemy się doczekać:)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W marcu ruszamy. Od szwalni zależy czy to będzie 1 czy 5 marca:D

      Usuń
  8. Ciekawy ten plui...ale pisaki faktycznie są numerem jeden do kąpieli :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ojj bardzo podobne klimaty kąpielowe u nas zapanowały, aczkolwiek jednak synu na przelewaniu poprzestał. Gadżet super!Sama bym się z nim potaplała, taki apetyczny jest;-P

    OdpowiedzUsuń
  10. U nas przebojem jest siateczka i plastikowe pajączki do wyławiania :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajne! Widziałam już wcześniej, może się zbiorę do kupna !:)

    OdpowiedzUsuń
  12. U nas w kąpieli wszelkie samochody i oczywiście kredki do wanny :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pomysłowe;) choć u nas najlepsze jest żółta łódź podwodna, czyli trafiony zatopiony mamy balsam do ciała;)

    OdpowiedzUsuń
  14. OOO podoba mi się. Musimy się zaopatrzyć. Córka uwielbia wlewać, przelewać, podlewać, zaparzać w wannie cappucinko. Także dla nas, myślę, że to będzie strzał z 10 :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  16. Mamy plujkę i dzięki bogu dostaliśmy w prezencie. W innym przypadku byłyby to kolejne pieniądze (wydane na zabawki), które równie dobrze mogłabym zmielić w młynku i podsypać nimi stokrotki ;) Zainteresowanie na starcie: umiarkowane. Czas zabawy: 47 sekund. Dalsze koleje: zabawka niewidzialna. Co nastąpiło po tym jak kula stała się niewidzialna? Szybki powrót do stałych ulubionych zabaw czyli przelewania wody z wiaderka do kubka, walka z mamą o odkręcenie kurków oraz jedzenie pasy do zębów :) Serdecznie pozdrawiamy i dziękujemy za wizytę na naszym blogu!

    OdpowiedzUsuń