czwartek, 28 marca 2013

Jabłonka Eli.

Jeśli ktoś kiedyś zaczepi mnie na ulicy i zapyta ile książek przeczytałam
w tym roku, powiem, że SETKI! Odpowiedź będzie dokładnie taka sama, gdy zapyta, ile bajek opowiedziałam, ile historii wymyśliłam... I nieeeeeeee,
nie chodzi tu o to, że niby taka kreatywna, oczytana jestem...o nieee.
Tu o tym mowa, że Dzidziole, to niezłe motory motywujące!
Napędzacze komórek mózgowych!



"Jabłonka Eli" wałkowana była dziś chyba z dwadzieścia razy. Szczęście nasze, że Synulo gustuje w lekturach, które oko i ucho matuli i tatuli cieszą. Zapewne się nie dziwicie, widząc te ilustracje, że rodziciele radochę wielką mają ze wspólnego "oglądaczoczytania".
No i jeszcze santymentalnie się robi, gdy staruszkowie tacy jak my, przypomną sobie czasy dzidziolowania...kiedy to godziny na drzewach się spędzało, kiedy wdrapać się próbowało o jeszcze jedną gałąź wyżej...i wyżej...i wyżej...by potem wzywać "POMOCYYY!!!" gdy ziemia wirować przed oczami zaczynała..
 Ojjj, piękne to były dni...
Książka ta dla nas podwójnie ważna. Bo do wspomnień nas nakłania,
bo wspomnienia Julowe dopiero tworzy...








...........................................

"Jabłonka Eli"
Autor - Catarina Kruusval
Wydawnictwo - Zakamarki
_____________________

Jul - nie do kupienia
Body -  z drugiej ręki, wyłowione w necie
Książka - TU

12 komentarzy:

  1. śliczne ilustracje!

    muszę się wybrać chyba na jakieś książkowe łowy :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. my też tą serię bardzo lubimy, za piękne rysunki, za codzienność

    OdpowiedzUsuń
  3. kolejne cudo - jak dobrze, że w kwietniu jadę na targi ksiązki

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczne ilustracje. Chyba zaopatrzymy się w tą książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj tak czytanie rozwija:D U nas książeczke całe mnóstwo, ale Gabin ma swoich zdecydowanych faworytów których ja znam już na pamięć:P Spragniona jestem nowości więc niebawem wycieczka do księgarni:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czaimy się na tą książkę od dawna, bo Elę uwielbiamy, a najbardziej to "Elę i Olka" :)

    OdpowiedzUsuń
  7. I u nas "Jabłonka..." to hicior, niestety już bardziej sfatygowany;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Takie właśnie są Zakamarkowe książki, ich ilustracje potrafią przedstawić treść całej książki:)

    OdpowiedzUsuń