środa, 15 maja 2013

Skąd się biorą dzieci?



Nie owijamy w bawełnę.
Bociek nie miał nic wspólnego z Julowym przyjściem na świat-no słowo daję!
Nie dźwigał Go w tobołku, nie podrzucał do kapusty, nie rokował Jego pojawienia się, krążąc nad naszym blokiem.
My mówimy jasno: "Synu, urosłeś w matuli brzuszku, a znalazłeś się tam dlatego, bo mama z tatą bardzo, bardzo, bardzo się kochają. Uwielbiają się tulić, spędzać ze sobą czas, rozmawiać, czują się ze sobą fantastycznie, więc wymarzyli sobie takiego arcy Dzidziola jak Ty. No i się urodziłeś".
Długo szukaliśmy książki, która w naturalny, normalny sposób o narodzinach prawi. I wreszcie mamy, wreszcie czytamy, dzidziolowe narodziny oglądamy.
Przez książkę się płynie. Nic nie zgrzyta, nic nie uwiera.
To jak nasze Dzidziole będą postrzegać ten ważny etap w życiu, zależy w dużej mierze od nas samych. Nie ściszajmy głosu, nie szeptajmy, nie zalewajmy się rumieńcem. Wtedy i nasze dziecko nie będzie szeptać ani się rumienić.



..............................................

Skąd się biorą dzieci?
Autor - Marcin Brykczyński
Ilustracje - Paweł Pawlak
Wydawnictwo - Nasza Księgarnia
______________________________

Jul - nie do kupienia
Spodnie - Zezuzulla
Body - Zezuzulla
Książka - TU
(książkę ciężko dostać, ale pod tym linkiem lada dzień egzemplarze nowe się pojawią!)