wtorek, 25 czerwca 2013

Macie swoje najki?

Macie, macie? Takie naj naj naj, najki ulubione? Faworyty dnia wczorajszego, dzisiejszego i jutrzejszego? U nas kilka by się znalazło. Ale takim zdecydowanym "de bestem" są puzzle (wszelkiej formy i maści). No a jak owe dodatkowo są z pojazdami, to już w ogóle szaleństwo. Układanie przed śniadaniem, po obiedzie, tuż po drzemce. Zabierane na spacery, do piaskownicy, na pikniki. Najlepiej jak jest dużo, cała zgraja (by nie rzec kupa) puzzli, wtedy Dzidziol nasz szczęśliwy.
Syn nam rośnie...no rośnie i już. Kumaty się robi, abstrakcyjne myślenie Mu się włącza. Scenki odgrywa, mimikę ćwiczy, głos nastraja stosownie do sytuacji. Słowa tworzy, nawija po swojemu non stop. Patrzymy z tatulą na Niego i dumni jesteśmy...łooo matuś, tak bardzo dumni...


_____________________

Jul - nie do kupienia
Puzzle - TU


7 komentarzy:

  1. Ja się wcale tej Julo-wyrosłej dumie nie dziwię :) Sama puchnę regularnie, aż dziw że się jeszcze nad ziemią nie unoszę ;P

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewnie, że dumni. Jest z kogo! :) A najki mamy, mamy, już i najmłodszy takowe posiada :)

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja widzę tatuaże od ZuzuToys! my mieliśmy wąsy... na kolanie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jula obietnica na tatuaż można z podwórza do domu "przygnać":D Także już nie raz, nie dwa, tyłek nam ratują:D

      Usuń
  4. U Nas też drewniane puzzle tego typu robią furorę...szczególnie te z alfabetem...Wiki potrafi siedzieć i szukać tych literek...a rzeczy przy literkach tak śmiesznie nazywa po swojemu:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaka cudna mustachowa stópka - to od tego myślenia abstrakcyjnego :))) A takie właśnie pojazdy to są nasze ulubione puzzle :))))

    OdpowiedzUsuń