sobota, 7 września 2013

Przygotowania

Praca nad kolekcją, to długofalowy proces, ale UWIELBIAM ten czas! Jest twórczo, dużo się dzieje, dużo rozmawiamy, planujemy, wdrażamy nowości, które kiełkują w naszych głowach. Szkice i projekty powstają na placach zabaw, na ławkach w parku, na podłodze, przy biurku, podczas dreptania z Dzidziolem po osiedlu- wszystkie kombinacje projektowymyślania dozwolone!
Oczywiście problemy się zdarzają - nie jest tak, że wszystko idzie według planu różowością świecącego. Dni alarmu się zdarzają, a jako, że 24 godziny z Dziecięciem u boku pracujemy, musimy szybko sytuacje kryzysowe rozwiązywać, mieć plan "b", a nawet "c" za pazuchą. Zasada jest jedna, pracuj tak, aby Dzidziol się nie nudził, aby nie był zdany w tym czasie sam na siebie. Dzięki temu Julo zwiedził wiele nowych miejsc, szwalnie, drukarnie. Zjeździł z nami kawałek Polski, bo a to tkaniny potrzebne, a to szwalnie odwiedzamy, a to na Targi wybywamy. Okazuje się, że z Dzieckiem można wiele-a nawet bardzo wiele.
Praca zawodowa hartuje nas w relacjach międzyludzkich. Spotykamy wiele osób skrajnie innych od nas i...to chyba jedna z najciekawszych rzeczy! Nie jest tak, że każdy jest miły, że każdy głaszcze nas po głowach. Spotykamy ludzi profesjonalnych i profesjonalnych w inny sposób:D Ludzi, z którymi można na spokojnie porozmawiać, przedstawić swoje wizje i osoby, które szybko, zwięźle i na temat sypią jaśnistymi. Ludzi, którzy na zadane pytanie, czy można uzyskać taki i taki efekt, odpowiadają krótko: "chyba pani na głowę upadła"- taki konkret w dwie sekundy:D 
8 miesięcy pracy za nami. Co mogłabym powiedzieć Mamom, którym kiełkuje pomysł własnej firmy? Dziewczyny, idźcie, czyńcie! Łatwo nie jest, ale satysfakcja działania jest tak ogromna, że przyćmiewa wszelkie trudności.  Każdy powinien mieć własna przestrzeń. Warto o nią powalczyć, warto się o nią postarać. Warto czasem nie dospać, poobgryzać paznokcie, wściekłą łzę uronić. Wszystko jest dla ludzi.