piątek, 25 października 2013

Lubię.



Od kilku godzin biega i tory układa. Porty buduje, miasta wielkie powstają. Wszystko dokładnie, ze szczegółami opowiada. Tu "ciufcia" (ciuchcia), tu "dommm" (dom), "pam" (pan), "pami" (pani). Co chwilę opowieść przerywa donośne "łaaaaaaał" - co jest oznaką wprowadzenia w życie jakiegoś pomysłu i jednocześnie  zdziwienia, że ten pomysł taki fajny:D Nie tylko Syna dziwi ta pomysłowość, matula z tatulą też oczy szeroko otwierają, bo przecież jeszcze wczoraj, wczoraj jeszcze... tyci był. Wyłapywanie tych zmian jest fantastyczne. 
Tato wracając z pracy, prosi o relację z dnia - co też Syn dziś ciekawego wymyślił, co powiedział, jaka nowości Go zachwyciła. Nie chce aby cokolwiek mu umknęło...
Ja jako farciara, mogąca w domu z Dzidziolem być i w pracy jednocześnie, notuję wszystko w głowie, by móc opowiadać i opowiadać.
Dziś o latarni morskiej będzie, o ratuszu wybudowanym przez Syna i o lesie iglastym, własnoręcznie przez Jula "zasadzonym".


    ____________
    Jul - nie do kupienia
    Body i spodnie - Zezuzulla - TU
    Mata - Tapikid - TU
    Kolejka - Bigjigs Toys - TU
    Klocki miasto - Goki - TU