piątek, 18 października 2013

Ze spaceru.


Niewątpliwym plusem macierzyństwa ( a wiadomo, jest ich mnóstwo;D), jest fakt zwiększenia częstotliwości mówienia "dzień dobry" osobom mijanym na ulicy. Bo a to tą panią z piaskownicy znamy, tą spotkaliśmy na spacerze, a tego pana, to w czasie zakupów zagadnęliśmy, bo czas się w kolejce dłużył, a temat do zagajenia (Dzidziol) tuż przy nodze właśnie kręcił piruety.
Poszerza się również grono osób poznanych przez bloga- a mówią, że internet nie przekłada się na znajomości w realu...ta!
Mąż już przestał pytać, skąd znam tą i tą osobę, bo wciąż słyszał jedną odpowiedź. W sumie mogłabym nosić taką tabliczkę z napisem "ze spacerów" i w chwili, gdy mąż gotowy pytanie zadać, jeno ją do góry podnosić. Albo z góry grunt przygotować i tuż przed wyjściem ustalić: "tych wszystkich ludzi znam ze spacerów":D Morał z tego taki: internet jest ok, a spacery tym bardziej!

    _____________
    Jul - nie do kupienia
    Czapa - no name - TU
    Kurtka - Next - TU
    Buty - Bartek - TU
    Spodnie - Zezuzulla - TU
    Komin -L'asticot - TU