poniedziałek, 6 stycznia 2014

ABCadło.


"Aaaa jak agijatol! (*aligator)
Byyyy jak balan (*baran)!
Cccccccc jak.. nie em (*nie wiem)...
Pyyyy jak puma!
Iiiiiii jak indykiii!
Wuuu jak wiebobyb! (*wieloryb)
Uuuuu jak...hmmm..nie em (*hmm..nie wiem)"

Takie cudeńko wymyśliła Agnieszka Bałdyga i Edyta Marszałek. Nad ilustracjami się rozpływamy, Syn nad możliwością zgadywania co też pod daną literką się kryje. Takie proste, a takie "praktycznoradośćniosące".

Ewidentnie typ zabawy Julowej. No lubi Chłopinka literki i miłości tej bynajmniej ograniczać Mu nie zamierzamy. Brniemy dalej w poznawanie świata literkowego i wcale a wcale przygody z literą w tle się nie boimy. Tak, nie dygamy się, jesteśmy dzielną ekipą. Choć przyznam, że never ever nie przypuszczałam (będąc w ciąży), że taki egzemplarz "czytaniowy" nam się trafi. Obstawiałam urzędnika, bo urzędował w swoim M1 należycie, ewentualnie masażystę, bo masował śledzionę i trzustkę arcy wyśmienicie. Podejrzenie, że to zapaśnik też się pojawiało, szczególnie wtedy gdy hak na pępowinę solidny zakładał. A tu proszę. Taka niespodzianka.
W kwestii, przez innych nazywanej "nauką"- dla nas to zabawa, pozostawiamy Julowi wolną rękę. Jeśli chce zgadywanki, są zgadywanki, jeśli chce bazgrolić po kartkach, jest bazgrolenie. Jeśli chce liczyć schody używając alfabetu, niech liczy. Kto by tam się wdawał w szczegóły. Grunt to dobra zabawa. Byle pokazać Synowi jak fantastyczne jest poznawanie, odkrywanie świata. Byle nie zniechęcić, a wręcz przeciwnie, zachęcić do pytań. A jako, że Syn już nas zahartował tym jakże oczywistym pytaniem: "co to?" już nic nie jest w stanie nas złamać. Nic powiadam.

    ___________
    Jul - nie do kupienia
    Body - H&M
    Spodnie - Zezuzulla - TU
    Pościel - Ferm Living - TU
    Kocyk - Effii - TU
    Przytulański Koń - Zezuzulla - TU
    Włodek - TU
    ...........

    Bardzo proste abecadło
    Ilustracje - Agnieszka Bałdyga, Edyta Marszałek
    Wydawnictwo - Dwie Siostry
    Książka - TU



41 komentarzy:

  1. "praktycznoradośćniosące" ! :D - zaiście świetne :)
    pozdrawiamy !

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za kolejna inspiracje! Tego nam było trzeba! Juz zamawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dam znać, czy i u Was się tak super sprawdza:D

      Usuń
  3. Piękne i jakie praktyczne..gdy tylko Wiki zacznie przejawiać miłość do lieraków...kupujemy:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hally, wcale by mnie nie zdziwiło, gdybyś sama taki alfabet stworzyła, bo łapska to Ty masz cudne do czynienia:D

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. :D Suuuper!:D Kurdele, oby im nie przeszło:D

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. :D
      A myślałam, że tylko my tak mamy:D

      Usuń
  6. uwielbiam taką naukę.Na szczęście Franek przepada za książkami szczególnie za tymi z poruszającymi się elementami.Może znasz jakąś pozycję z czymś podobnym dla mniejszego szkraba?

    zapraszam na nowy post z Czachorem
    http://franciszkania.blogspot.com/2014/01/czachor.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nic a nic ruchomego nie mamy:O Jakoś nie trafiliśmy jeszcze:D Ale jak wpadnie w nasze łapska coś fajnego, to polecimy;)

      Usuń
  7. Rozbawiłaś mnie, w takim razie mój syn powinien być akrobatą, a córka...bokserem:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D, jednym słowem w brzuchu jeden temperament, poza brzuchem drugi:D

      Usuń
  8. Praktycznoradośćniosące - i wszystko jasne. Zabawkę będę miała na uwadze, dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. Evelio, trzymamy kciuki za Ciebie/Was!:D

      Usuń
  10. Świetne! U nas Syn podłapał w ten sposób litery podczas jedzenia Wesołych Literek z Lajkonika. Długi czas zamęczał wszystkich wszelakimi napisami, czy to na murze, czy na sklepie. Wizyta w Tesco: Oooo! Jak Tymuś literka! , Niecenzuralny napis na murze: Ooo! Jak Mamusia Kalolyna literka! itd. itd. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My wciąż na etapie "co to za litera" na spacerach:D I kolory aut:O

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Alfabet jest naprawdę świetny!:D Alek na bank byłby zachwycony:D

      Usuń
  12. U nas literki nic za nic ;) wszystko liczymy, po Polsku i Angielsku, samochody, drzewa, schody, pociagi a i zęby nawet, ale na literki chyba jeszcze przyszlo mi poczekac. A te wasze piekne, musze je koniecznie zakupic jak przyjdzie na nas czas, bo takie duze, wyrazne, a obrazki naprawde piekne;) A jak sie Julowi wlos rzucil :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To u nas liczby dopiero niedawno- wcześniej liczył schody mówiąc"aaa, beee, fał":D

      Usuń
  13. My po woli liżemy temat literek...choć ostatnio hitem jest samodzielne czytanie książek rodzicom (i wtedy jestem w szoku ile on zapamiętuje...) Ja czuję gdzieś podskórnie, że JULOWI będzie blisko do TUWIMA :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To my tak mamy ze śpiewaniem:D Choć Julo większość słów wymyśla:D

      Usuń
  14. fantastyczne! biorę to! :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj oj oj .. ja też już zamawiam ... mój 21 miesięczniak to bestia zdecydowanie literująca .. nauczył się na drewnianych pudełeczkach , a tam jest do J :) teraz alfabet będzie kompletny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Julko uczył się z układanki, tzw. kształty. Zazdroszczę Dzidziolom takiej pamięci-rach ciach i już, umieją:D

      Usuń
  16. No i cudownie!Mamy humanista Wam rośnie. Najlepsza kategoria:-)Nam umysł analityczny się trafił...:-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Z Dzidziolami jak w kalejdoskopie:D Raz tak, raz tak:D Za miesiąc będzie astronautą:D

      Usuń
  17. u nas się sprawdza abecadło z biedronki, ale o tym też myślałam, żeby kupić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakie było w Biedronce? Bo nie znamy:D

      Usuń
  18. Ale fajniutkie, wiesz co? strasznie lubię zaglądać na Twojego bloga, jest tu tak czysto i przejrzyste :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Ależ się cieszymy, że się podoba:D

      Usuń
  19. U nas też literki w natarciu. Zaczęło się już jakiś czas temu od układanki z literkami, potem przyszły kolejne literkowe zabawki. Obecnie Staś bardzo lubi literki z Czu Czu. Po jednej stronie jest literka i rysunek rzeczy czy zwierzęcia, a na drugiej stronie mamy dużą literkę z kreseczek, które można połączyć zmywalnym pisakiem. Zabawa przednia. Staś pisze i ściera i tak bez ustanku. Polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęciłaś nas do Czu Czu:D Zatem, skusimy się:D

      Usuń
  20. A kupujesz coś czasem marki TU? I czy podpisujesz wtedy TU TU? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, kupowaliśmy:D Ale jeszcze wtedy nie podawaliśmy marek:D

      Usuń