niedziela, 26 stycznia 2014

Kreatywnie.

My z tych co na zimę nie narzekają. Co cieszą się z mrozów,  ze śniegu za oknem, z chwil wolnych, ale i tych wypełnionych co do minuty. Na szczęście Egzemplarz iście spacerowy nam się trafił (pomijając konieczność ubrania się przed wyjściem), dlatego czy wieje, czy śnieg prószy, codziennie spacer sobie fundujemy, by później móc zmarzniętym wrócić, ciepłą herbatkę wypić i kreatywnym zajęciom się oddać.
To dobry czas, niesamowicie przyjemny, gdy Dzidziol w skupieniu maluje, klei, układa, szuka elementów do wyklejanki- nawet gdy potrafi skupić się na tym jedynie 30-40 minut, to uwierzcie mi, te minuty są wspaniałe.
Grunt to nie zniechęcać się, pomysły podsuwać, pozwalać by i Dzidziol sam coś wymyślił. Zostawić przestrzeń na nasze działanie, ale i działanie Dzidziola. Nad tym drugim pracuję, nie tyle nad zostawianiem owej przestrzeni, co nad wyzbyciem się wyrzutów sumienia, że przez chwil kilka nuda da Mu się we znaki, nim na coś wpadnie;) Dziwne, ja nawet nudę z dzieciństwa dobrze wspominam, więc może te wyrzuty są nieuzasadnione...
Podsunąć, pokazać, a potem wycofać się i patrzeć jak SWOJE dzieło Dziecko czyni. Dać Mu szansę spróbować przeróżnych różności, by mogło wybrać to, co Go naprawdę interesuje. Nie naciskać, nie upierać się.
A gdy już coś ewidentnie do gustu Mu przypadnie, to wspierać, by zainteresowanie mógł rozwijać. U nas hiciorem są dwie rzeczy: farby i ptaki. Wyszukiwanie poszczególnych gatunków na ilustracji, słuchanie ich śpiewu (pisaliśmy o tym TU). A gdy uda się połączyć jedno i drugie, to już radochę w domu mamy przeogromną. A skupienie Jula na działaniu, niezmiennie zadziwia...
    __________
    Jul - nie do kupienia
    Body - Kappahl
    Sweterek - Imps&Elfs - TU
    Modele ptaków - Wild Republic - TU



30 komentarzy:

  1. u nas zeszłej zimy też malowanie było hitem tyle, że koników...
    a ja przy tym ile zabawy miałam...
    w tegoroczne mrozy królują u Nas szlaczki, właśnie 5 minut temu wydrukowałam Gabi kilka kartek i siedzi teraz w skupieniu z językiem na wierzchu tak się stara:)
    Ściskamy Julka:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. A będzie jeszcze lepiej, jak pójdziemy tych pomalowanych ptaków szukać na podwórzu:D

      Usuń
  3. i my wracamy ze spacerów, pijemy coś gorącego i... rozkładam ceratę ;) kredki wszelkiego rodzaju, farby, kleje brokatowe (kaarraammbbaaa) i szaleństwo w oczach i na łokciach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My mieliśmy takie brokatowe szaleństwo na ostatnich zajęciach z rytmiki- Julo wracał w spodniach ala dyskoteka:D

      Usuń
  4. Rewelacyjny pomysł, a efekt nieziemski :) Ps. My też z tych, co im zima nie straszna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. o jaaa, ale fajne ptactwo. U nas ptactwo i ryby zawladnely domem. Super dzialania, ale ja bym sie malego bala bez fartucha puscic. Szkoda tych pieknych ciuszkow!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo...o rybach pogadanek jeszcze u nas mało, ale fakt (!) odmian mnóstwo, więc zabawa super!:D

      Usuń
  6. My kilka dni temu malowaliśmy kota z masy papierowej. Dla mojego dziecka jednak największą frajdą było maczanie pędzelków w farbce i w wodzie i znowu w farbce itd. Ale parę pociągnięć pędzlem po kocie też mi się udało uprosić. Następne zadanie to będzie obklejenie żyrafy (z masy papierowej) samotwardniejacą masą modelarską (silk clay). Zobaczymy, czy się dziecku spodoba takie zadanie.
    Jul niesamowity, szkoda, że ciągle nie do kupienia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny pomysł!
      U nas często bywa tak, że pędzel ląduje w wodzie, w farbie, W WODZIE i dopiero na kartce:D

      Usuń
  7. super ,że jesteście tacy kreatywni ja też będę próbować, chociaż u mnie kiepsko z pracami ręcznymi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieci nie widzą takich rzeczy-dla Nich to co zrobią Rodzice jest piękne:D

      Usuń
  8. Ale pięknie maluje!
    TYLKO 30-40 minut? Mój (a z tego co pamiętam są w tym samym wieku) po 5 minutach rzuca kredki, pędzel, cokolwiek - "mama rysuj", "mama pomoże". Dzisiaj bawiliśmy się masą plastyczną, to faktycznie było pół godziny z głowy, ale cały czas z nim siedziałam - zostawiony sam sobie nudzi się natychmiast.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywa, że i dwie godziny usiedzi, ale też 5 minutowe zabawy się zdarzają:D Nie ma reguły:D

      Usuń
  9. I tu muszę przyznać, że najbardziej kreatywne są u nas chwile 'nudy'. Kiedyś patrzyłam na Holendrów i miałam wrażenie, że oni tak mało się dziećmi zajmują.. ale widzę po Jagodzie, że gdy nie mam czasu, coś pilnie muszę zrobić- wtedy dziecię me wymyśla naprawdę najfajniejsze zabawy, zawsze mnie wprowadza tym w zachwyt. Ostatnio przylepiała kolorowe guziki taśmą klejącą do wielkiego kartonu (wszystko sobie wynalazła, ok- karton stał w salonie:)- zrobiła arcydzieło... Aj to ostatnie zdjęcie, rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ufffff... Tak coś czułam, że moje wyrzuty sumienia są nieuzasadnione:D

      Usuń
  10. Jak pięknie, coś dla nas! Dzięki za inspirację:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ polecamy się jak najbardziej:D

      Usuń
  11. a z jakim skupieniem Julo działa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Do tego jeszcze brakuje języka przygryzionego:D

      Usuń
  12. A ja się właśnie zastanawiam, gdzie ptactwo wszelakie się podziało...my smakołyki przygotowaliśmy a ich nie ma...to się teraz okazało, że one do JULA na stylizację się wybrały :))) No dobra dobra, lepszego kreatora przecież nie ma...tylko proszę później na podwieczorek powrócić- bo dziecko moje oko chce nacieszyć :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oddamy! Oddamy!:D Wieczorem ptactwo do Was odeślemy:D

      Usuń
  13. Uwielbiam ten stan skupienia dzidzioli, te rączki zajęte malowaniem, całe w farbie. Fajne te wasze ptaki. U nas w tej chwili na topie są planety. Właśnie dzisiaj ukulaliśmy kilka z masy solnej, teraz schną i wkrótce będzie malowanie. Relacja z powstawania naszego kosmosu będzie lada chwila na moim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, podrzucajcie pomysły, podrzucajcie:D Lubimy!:D

      Usuń
  14. Z blizniakami troche ciezej :-). Jak jeden chce czytac ksiazke to drugi chce malowac i "mama chodz do mnie". Juz pomine fakt ze dziecko z autyzmem polaczonym z ADHD nie wytrzyma przy takiej aktywnosci dluzej niz 10minut (to w najlepszym przypadku).
    Ale pomysl chwalebny :-) Trzeba dzieciom podsuwac cos pod nos, dawac jakies mozliwosci wyboru aktywnosci. Albo dac im wymyslic cos samemu...
    Szczerze mowiac kompletnie nie pamietam aby moi rodzice sie ze mna bawili ale ja to juz starenka jestem :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo...wiemy, wiemy jak to z bliźniakami, bo mój brat dwóch Gagatków posiada:D I ZAWSZE mają coś do zrobienia- tu, teraz, już:D
      U mnie też jakoś mało tych wspólnych zabaw było (z rodzicami), a jakoś nudy nie pamiętam... :D
      Dzieciństwo rządzi się swoimi prawami:D

      Usuń
  15. Uwielbiamy takie kreatywno plastyczne zabawy :)
    I ile o ptakach można podpowiadać hihi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas tez maja wzięcie takie kreatywne zabawy:D

      Usuń