piątek, 3 stycznia 2014

To dziedziczne.


Będąc małą dziewczynką (w sensie młodą, bo małą wciąż jestem), uwielbiałam swój tzw. przerywnik zabawy. A polegał on na tym, że odkładałam zabawki, podbiegałam do mamy, gramoliłam się na kolana i tuliiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiłam. Jak już tulasów było w sam raz, porzucałam rozanieloną matulę i pędziłam dalej klocki układać. Taki drańciuch był ze mnie.
Julko czyni to samo. Porzuca zabawki, pędzi jak szalony i już w biegu krzyczy: "mamuuusiuuu, tulić, tulić mamusiu". A ja? Ja rzucam wszystko, bo wiem, że gdy tylko głód tulasowy zostanie załagodzony, Syn w te pędy do puzzli wróci. I dobrze, bo grunt to wiedzieć jak emocje dawkować. Czekać w niedosycie i wypatrywać, aż Syn znowu zryw zaliczy, to jedno z moich ulubionych zajęć. Zatem wyciągam lornetkę zza pazuchy i wypatruję, czy już biegnie, czy jeszcze nie. Oby biegł.


    ___________
    Julo - nie do kupiena
    Bluza - Gray Label - TU
    Legginsy - Imps&Elfs - TU


42 komentarze:

  1. Miśka ma identycznie! "Mamo, chce się przytulić.." Cieszmy się póki chcą, bo za kilka lat będą się już nas wstydzić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie....mam nadzieję, że "pójdę w odstawkę" w jakiś łagodny sposób:D

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Oj mógłby się opanować z tą swoją boskością:D No nie ma umiaru, nie ma:D

      Usuń
  3. A jeśli to tak jak z okresem niemowlęcym (kiedy to było?) - sobie jednak myślę i cicho wierzę - że jeśli tak reaguje (w najmniej oczekiwanych/nieoczekiwanych momentach wyznania miłosne wysypując niczym Romeooo) to wrażliwym choć trochę-dużo będzie...i nie będę za parę wołać w rozterce "Gdzie jest mój Romeo?"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi zamiłowanie do tulasów zostało, zatem łudzę się, że i Jemu choć troszkę tak zostanie:D

      Usuń
  4. Cudowna rutyna! Nasz raczej powsciagliwy w uczuciach, raczej w podskokach i tancach nam je okazuje choc czasem jak go najdzie to i brzusio moj pocaluje ale w sam i tylko pepek, bo to wlasnie dzidziol w jego uznaniu jest. No musze tez pochwalic Jula za stroj. MOJE kolory! Poprosze ten zestaw w moim rozmiarze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaha:D Jeszcze czas na tulasy u Antka nastanie:D

      Usuń
  5. U nas jest pytanie: miziamy się ? :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bo przytulasy są konieczne, żeby zdrowo się rozwijać. To udowodnione naukowo;) Julo wie, co mu potrzeba:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo....czyli będziemy zdrowi:D Jupiii!

      Usuń
  7. O rany genetyczny dar przytulactwa - suuuuuuper sprawa :)
    My się przytulactwa bardziej uczyć musimy ale dobrze nam idzie bo Wojtuś choć urodził się wielkim nadwrażliwcem dotykowym już jest o 1000% większym przytulasem. W sumie to sukces, że w ogóle nim się stał. Bo z Alicją to już zupełnie inna bajka ona uwielbia dotyk :D:D:D:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie każdy Dzidziol jest inny- to szczególnie widać, gdy rodzeństwo się pojawia. Ciekawi jesteśmy jak u nas będzie:D

      Usuń
  8. Cuuudowne są te przytulasy darowane...Te rozczulają najbardziej:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te Dzidziole potrafią takież fajności serwować rodzicom:D

      Usuń
  9. U nas Karol jeszcze nie mówi ale robi identycznie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bezsłowne tulenie tez jest meeegaaa:D

      Usuń
  10. Oby to trwało jak najdłużej:)))))

    OdpowiedzUsuń
  11. taaak, tulanki to jest to! u nas w zestawie z wyznaniem: - lubię cię, mamuś, wieeeeeesz? :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej mi RAZ Julo powiedział:D
      Przytulił się i rzekł: "Tuulimy, Julo kochać mamusię" a ja...w ryk:D:D:D

      Usuń
  12. Coś ten wpis w sobie ma - wzruszyłam się!

    OdpowiedzUsuń
  13. Czas na przytulaski !!! Wystarczy,że Mlody krzyknie i biegne jak szalona wytulic mojego przedszkolaka .....
    I tak jak u was za chwile wraca do swoich zabawek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaha:d Czyli przedszkolaki też tulą- huraaaa!!:D:D:D

      Usuń
  14. LLLUBIMY i MY :) to są właśnie te smaki życia! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. O i ja uwielbiam takie tulasy. Staś biegnie i woła: "Ściskamy mamę, ściskamyyyy" !

    OdpowiedzUsuń
  16. Moje dziewczynki robią dokładnie to samo :) A ja to uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale fajnie:) mam nadzieję, że mój Filip będzie robił dokładnie tak samo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie, będzie, pedzej czy póxniej każdego to czeka:D Huraaa!!!:D

      Usuń
  18. Mój starszak tez jeszcze przychodzi na tulinki a maluch już zaczyna więc mam na razie 5 lat bez przerwy haha ( a propo tych cudnych leginsów to je nabyłam już jakiś czas temu i to za pani Emilko sprawką :) ) A Julcio cud miód!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co za fantastyczne wieści!:D Zatem mamy jeszcze sporo czasu na przytulańce:D

      Usuń
  19. Hehehe.... a Luśka ma tak samo :D Pędzi jak na syrenie krzycząc mamusiuuuuuuu i domaga się przytulanek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Ej, oni z Luśką chyba w podobnym wieku, prawda?:D

      Usuń
  20. a u nas była przerwa w tulaniach i przytulaniach ... bo już dorosła jest, bo nie wypada, cóż 6-7 lat zobowiązuje i nagle powrót ... mojej małej dziewczynki, cudowne uczucie, trzymać w objęciach takie kruche ciałko ... i to nic, że za chwilkę 8 lat stuknie ... to nic ...

    chwilo trwaj !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuuuufffffffff.....same dobre wieści w takim razie:D

      Usuń
  21. Mówiłam: od 15 przytuleń dziennie zaczyna się życie :)))
    Sama prawda!

    OdpowiedzUsuń