piątek, 31 stycznia 2014

Wagary.

Wagarujeeemyyy:O
Na rytmikę nie poszliśmy...Julo stanowczo odmawiał twierdząc, że "wiajt w buzie boi"- buzia od wiatru boli. Wieje, mroźnym śniegiem ciska, dlatego naszych kształtnych z domu dziś nie ruszamy. Tatulo znakomicie lodówkę zapełnił. Chytrze obiad i przekąski na półkach przemycił (uwielbiamy tatulę!), byśmy mogli jeno swoim towarzystwem dziś się pozachwycać i dzień tulasów uczcić należycie:D
Było powolne śniadanie, piżamowanie do 11-stej, zabawa w pościgi i hasanie ludkami po macie z dobre trzy godziny. Tańce, rysowańce i wieży z klocków układanie. Te rysowańce, to chyba moje ulubione. Słychać wtedy szuranie kredki i monolog Jula: "tu koooło, tu snurek, tu deska...O! Mamo! Heikoptej!"
Wspólne oglądanie bajki też było, co zaowocowało  Syna zaśnięciem - szczęka mi opadła, bo Syn never ever w ciągu dnia drzemki nie uprawia. Zatem, albo te wagary z matulą BARDZO nudne, albo...bardzo wycieńczające;D Oby to drugie...


    _____________
    Jul - nie do kupienia
    Butki - prezent
    Pajacyk - F&F - TU


35 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Idealne, ale po 30 minutach Syn postanowił wstać:D

      Usuń
  2. Ach wagary :) Od września skończyły mi się takie możliwości. Odkąd moja Zuza poszła do szkoły, nie ma szans na poranne "E tam, dziś nie idziemy". A takie to wzmacniające było :) Myślę, że Jul z wycieńczenia padł. W końcu pokonał kilometry na macie :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako, że drzemka jeno 30 minutowa stwierdzam, że chyba za mało się wyhasał:D

      Usuń
  3. my też dziś w domu, choć to raczej L4 niż wagary... nic to, ważne, że humor jako taki dopisuje :) układamy puzzle warstwowe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kto choruje, Ty, czy Ew?
      Aaa, taki żarcior! Że niby nie wiem, żeby nie wyszło, że codziennie na mailu siedzimy:D

      Usuń
  4. Brzmi jako tako na leniwy dzień, fajno :)
    Za każdym razem gdy piszesz o Julku Jul mam wrażenie że przechodzisz na temat śwąt grudniowych, bo po szwedzku jul to właśnie Boże Narodzenie ;D

    Pozdrawiam,
    http://xweetlie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można uznać, że PRAWIE taki był:D

      Usuń
  5. Haha! Na pewno to drugie, z matula sie nudzic nie mozna, a tu widze dzien pelen wrazen. Antonowka tez ostatnio do mojej drzemki dolaczyl. Jakies przesilenie zimowe chyba...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas jeno jednorazowy wybryk z tą drzemką- a przyznam, że chciaaaaałabym, chciaaaała...:D

      Usuń
  6. "dlatego naszych kształtnych z domu"

    Ha ha ha, elegancko powiedziane. ;-)


    Świetny ten pajacyk!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Julo ma kształtniejszą;D
      Pajacyk jest rewelacyjny! Do naszych faworytów należy:D

      Usuń
  7. Aaaaa świetny pajacyk!!!!!! Julo zresztą też ( jak zawsze!! )
    Hihi wagary pierwsza klasa, oby częściej :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz Mint JAKI wygodny:O Przydałby się taki dla mnie...i dla Tatuli:D

      Usuń
  8. sama bym się do Was na takie wagary wprosiła, bez Filipa! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Takie wagary, to mogą być!

    Wiesz, pięknie chwytasz te chwile. Robisz wspaniale zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  10. Oooo, przez ten wiatr, co boli w buzię u nas też plany pozmieniane :o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uffff...zatem jesteśmy usprawiedliwieni:D

      Usuń
    2. Noooo, jemu to akurat zimno nie doskwiera :D zapiera się nożynami swemi o kręgosłup próbując wyleźć przez powłoki brzuszne - a matka wyje z bólu ;) ale siostrzeniec u nas na feriach - mróz krzyzuje nam nieco plany :)

      Usuń
    3. Ejj...takim zabrzuszowionym Dzidziolom to dobrze...zawsze u Nich lato:D

      Usuń
  11. Zawsze lubilam wagary, a te w swietnym towarzystwie szczegolnie:) Pozdrawiamy Was cieplutko - u nas wiosna - yeahhh!!! (pewnie juz niedlugo)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiooosnaaaa??? U nas zima jakich mało, ale podobno już lada dzień...zmiany:D
      Od Was wiosna do nas przyjdzie- swoja drogą, moja ulubiona pora roku....

      Usuń
  12. i my w domu, stos rysunków rośnie, oj rośnie :D

    OdpowiedzUsuń
  13. My tez uwielbiamy takie wagary :) takie co pizama party przez caly dzien, co jedzenie dobre i na zabawy mnostwo czasu :) u nas opcja taka tylko w Czwartki bo wtedy do pracy na 7 pedzic nie musze, a w weekend tata nie pozwala bo na basen z dzidziolem obowiazkowo. Piekne zdjecia, Jul piekny, szkoda tylko ze mamy nie widac :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mama zdjęcia robiła:D
      Ej, wagary raz w tygodniu to jest to!:D

      Usuń
  14. Fajnie wam, ja teraz też trochę powagaruje w domku bo zdecydowałam się na urlop wychowawczy , to najlepsza moja decyzja od dawna:)pozdrawiam a Julcio cud miód, na pewno mamo tak było super, że się zmęczył

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli wakacje u Was:D A nie wagary:D

      Usuń
  15. U nas też takie wagary. Przysypało nas śniegiem i jakoś się wydostać trudno. Ale się nie nudzimy, a konsekwencją siedzenia w domu jest zwiększenie liczby przeczytanych książek i brak miejsca na lodówce, która to cała jest zapełniona Staśkowymi pracami. Ostatnio w ilości hurtowej powstawały bałwanki z pasty do zębów :) Na moim blogu można je podziwiać (albo skrytykować) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie tylko my:D I bardzo dobrze:D:D:D

      Usuń