czwartek, 22 maja 2014

Życzenie.

    Pamiętam te kilometry, które bosymi stopami przemierzało się przez łąki pokryte kaczeńcami.
    Sięgały do kolan, czasem aż po pas... Mogłoby się zdawać, że to kaczeńce giganty, ale to
    po prostu człowiek był wtedy tyciii... Pamiętam zapach mokrej trawy z rana, gdy wychodziło
    się ze śniadaniem na podwórze.  Smak wiśni zrywanych bezpośrednio z drzewa, smak
    niedojrzałych truskawek (bo przecież nikt nie chciał czekać aż zrobią się słodkie
    i soczyste). Świergot wróbli na jabłoni, szum lasu tuż za ogrodem.
    Wspomnienia niezwykle magiczne, fantastyczne wspomnienia....
    Patrzę na Jula i chęć ogromna mnie ogarnia, by i Jego dzieciństwo było równie wspaniałe.
    By i On kiedyś pamięcią wracał, do tych lat szczenięcych, kiedy tak ufnie matulę i tatulę
    za rękę się trzymało...

    _____________
    Jul - nie do kupienia
    Bluza - Next
    Legginsy - no name
    Kalosze - Cayole - TU
    T-shirt- Beau LOves - TU


10 komentarzy:

  1. Fantastyczne kalosze....na miarę Jula:))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudny Julo i fajowe kalosze.

    OdpowiedzUsuń
  3. I wlasnie dlatego marze by wsi mieszkac, bo takiego dziecinstwa z natura w tle mu zycze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem się wahaliśmy z tym miastem, ale chyba za dużo się u nas dzieje, abyśmy mogli sobie pozwolić na mieszkanie na wsi:)

      Usuń
  4. Też bardzo tego bym chciała dla mojego synka...Piękna styloowka jak zwykle:-P

    OdpowiedzUsuń
  5. To jest ten plus mieszkania na wsi, blisko lasu, gór i to nas popchalo w tą stronę a nie inną, choć minusów też troszkę jest....
    świetne kalosze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My długo się wahaliśmy, choć decyzja padła, że zostajemy w mieście:D Aczkolwiek budzenia się rano przy śpiewie ptaków bardzo mi żal - niestety w mieście takie melodie to rzadkość:/

      Usuń