środa, 11 czerwca 2014

A to było tak...


    Weekend. Wolne. Upał.
    Tatulo krąży po mieszkaniu, krąży i główkuje. Taaaaaa...
    Po chwili przemówił głosem takim, jakby nowy kontynent odkrył.
    - "Wiem! Wiem! Zmęczymy dziś Jula i będziemy mogli popołudnie spędzić na nicnierobieniu!"
    Mój mąż chyba jeszcze nieświadom, że nicnierobieniem już się ktoś para w naszym domu...
    Tak! Kot! I zapewne tytułu największego lenia świata tak łatwo się nie pozbędzie.
    No ale cóż. Nie chcąc entuzjazmu jego gasić, przytakuję i wsłuchuję się w szczegóły tego
    jakże przebiegłego planu.
    -"Bo widzisz, pojedziemy tu, pójdziemy tam, pobiegamy tak, poczytamy, pobudujemy i padnie!
    Mówię ci, padnie i całe 2 godziny będziemy mieć dla siebie".
    Lekkie obawy mnie dopadły, ale cóż, ryzyk-fizyk.
    Jedziemy...
    Biegamy...
    Chodzimy...
    Czytamy...
    Budujemy...
    Wracaaaamyyy...
    Tatulo śpi! Matula ledwo jedno oko w trybie czuwania utrzymuje. A Julo? Julo niczym świeżo
    naładowany akumulator gotów na powtórkę z wypadu razy sto!
    No i masz ci...
    Wniosek? Zmęczenie Dzidziola jest awykonalne!


    _________
    Jul - nie do kupienia
    Apaszka - no name
    T-shirt - Beau LOves - TU
    Szorty - Zezuzulla - TU
    Sandały - Birkenstock - Mivo - TU


22 komentarze:

  1. Dzidziole ładują akumulatory przy każdej aktywności :) jak siedzą to też ładują :) Dzidziole są po prostu niezniszczalne

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas też :) chyba że bardzo chcemy, by nie padł - wtedy oczywiście to robi. Zasypia o 16 na całą noc ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :O U nas z dwa razy miała miejsce taka sytuacja:D Obecnie ZERO drzemek! :O

      Usuń
  3. Może w tym przypadku pomogłoby przewiezienie Dzidziola w samochodzie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sytuacjach kryzysowych posiłkujemy się autem:D

      Usuń
  4. Ha mój dzidziol nawet jak 1,5 km z buta wróci z przedszkola w tym upale to nie padnie! Nie ma szans! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wnoszę o takiego powera jak Dzidziole mają!:D

      Usuń
  5. Dzieci są czasem jak cyborgi:P
    A tak poza tematem przyjęło mi się od Ciebie wyrażenie dzidziol:) I przeszło na Wikę:) Ostatnio Pani w sklepie tłumaczyła, że Grześki bez czekolady są dla małych dzidzioli...ona jest Wikusią:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahahaha:D I bardzo dobrze, że się przyjęło:D

      Usuń
  6. Moje dziecko też nie pada. Ostatnio córka spędziła całe popołudnie na podwórku bawiąc się z kolegą. Rzucali piłkę na kupę drewna, wspinali się na drzewa (jejku córka ma dopiero 3 lata!), jednak nawet dwugodzinne bieganie za psem ich nie zmogło. Dwie godziny za psem, trzeba przyznać, że ambitne te maluchy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bieganie jak bieganie, ale wspinaczka Jej nie wykończyła?!:D Już mnie chyba nic nie zadziwi:D

      Usuń
  7. a ja właśnie zamieściłam na blogu przepis(film) na wykończenie 3 latka ;) jak to się nie udaje, to jeszcze ewentualnie spacerek w wózku koło 14:00. Ale tak generalnie: drzemka przestała istnieć w tym domu... Żegnaj drzemko, będzie nam cię brakować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasz Julo już za duży na wózek:D
      U nas też brak drzemek - w jednym dniu się dosmoczkował i odrzemkował jednocześnie. I tak mijają kolejne miesiące w trybie całodziennym:D

      Usuń
  8. AAAAA wykonalne - jak ja dobrze to rozumiem - głowa spocona (nie tylko głowa..) - a sił na co najmniej 1000 powtórek z rozrywki...ale drzemki jeszcze mamy :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wg Dzidzioli drzemie się w nocy!:D

      Usuń
  9. Taka prawda!! Franka rowniez nie do zdarcia, a jej rodzice po calym dniu w strzepach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Czyli Franka też niezmęczalna?!:D

      Usuń