sobota, 21 czerwca 2014

Bardzo słodkie abecadło.

    -"Wies, lubię lizaki. Takie w kstałcie kogucika... i takie w kstałcie selduska...
    i takie w kstałt koooła tes..."
    Wymienia i wymienia, a gdy lizaków zabraknie zaczyna od początku.
    Tak, pierwsza strona "Słodkiego abecadła" zdecydowanie do najulubieńszych należy! Potem
    szybko Syn wertuje:
    - "Tu jest AAAAA, widzis? Aaaaaa tu jest. Tu jest Ddddd-eee, zobac, takie dee. I wies,
    ccccce jest, zzzzzeet.... no a tu (wraca do pierwszej strony), tu są lizaki. Bo wies,
    ja lubiem lizaki. Baldzo. Takie w kstałcie selduska, w kstałcie kooołaaa...
    Przez głowę przelatuje myśl, że połączenie słodkości i literek, to dobry trop. Bo jak tu
    nie zapamiętać "I" jak iryski? "H" jak herbatniki? "E" jak eklerki? No nie da się!
    Co kartka, to coraz słodsza literka, lukrowana, kremowana, pudrowana. Przyznam szczerze,
    zjadłoby się WSZYSTKIE, ale Synowi tego nie zdradzamy, by 22 deserów jednego dnia sobie
    nie zażyczył:O
    Czekamy teraz na abecadło owocowe!

    ______________
    "Bardzo słodkie abecadło"
    Tekst - Jerzy Bielunas
    Ilustracje/grafika - Grażka Lange
    Wydawnictwo - Dwie Siostry
    Do kupienia - TU



2 komentarze: