środa, 18 czerwca 2014

Mała Bestia.

    Idziemy.
    Julo pełen luz. Zero stresu. Radocha na paszczaku. Podskakuje z nogi na nogę.
    Wkoło ptaszki śpiewają, trawa wspaniale pachnie, lekki wiaterek rozwiewa nasze włosy.
    Błooooooooooooooooooooooooogi relaks.
    Dwa kroki za nami panikujący tatulo, który twierdzi, że w lesie, to mnóstwo dzikich zwierząt
    czyha. Zwierząt gotowych nas rozszarpać i zjeść na śniadanie... wiecie, syndrom człeka
    wychowanego w mieście.
    Przemilczam. Puszczam mimo uszu te jego skrajne tyrady o żądnych krwi zającach
    i rozwścieczonych obecnością człowieka niedźwiedziach. Nie słucham instrukcji, mówiących
    o tym, jak szybko mam się wspinać na drzewo, gdy dzik nas dostrzeże. W którą stronę uciekać,
    gdy zbyt zuchwały bóbr w naszą stronę zacznie zmierzać.
    Julo też zdaje się wiedzieć, że to o czym właśnie tatulo prawi, to jeno dyrdymały, którymi
    nie warto się przejmować. Ot zwykła słabość chłopiny.
    Ale! Ale!
    Czyżby tatulo rację miał?! Czyżby las to nie miejsce na spencery rodzinne???
    Bo tu nagle, nagle zwierz z głębin lasu się wyłonił!
    Tatulo szast-prast Syna na ręce zarzucił. Matuli za sobą skryć się nakazał. Sam postawę muru
    nie do przebicia przyjął. No nie do ruszenia chłop był. Absolutnie szturmem nie do zdobycia!
    Bestia była coraz bliżej....i bliżej....iii bliiiżej....
    I....im bliżej, tym coraz mniejsza się zdawała, by na koniec Yorkiem się okazać...
    Matula śmiechem parsknęła, a Syn...z podziwem na ojca patrzył, który to przed "bestią" Go
    uratował.
    W końcu York dwu i pół rocznemu dzidziolowi AŻ do łydek sięga...
    ____________
    Jul - nie do kupienia
    Apaszka - no name
    Koszulka - Zezuzulla - TU
    Szorty - Zezuzulla - TU
    Bluza - Rebel
    Kalosze - Hunter - TU


12 komentarzy:

  1. Ha ha! Nieźle się ubawiłam, czytając !:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się dobrze bawiłam uczestnicząc w tym spacerze:D

      Usuń
  2. Zezulka ja mam Yorka i przyznaje, że Wasz tata ma racje te pieski to czasami jak bestię się zachowują. Na stół wskoczą, obiad wyjedzą, z ręki malucha paluszki, ciasteczka ukradną, a swojej miski to bronią jak lwy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo...ucieszy się, że mu o tym powiem:D Dzięki!:D

      Usuń
  3. toż to macie tatę superbohatera w domu! :D gdyby nie On..... pewnie by Was zjadło :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na bank!:D Takiego ludzkiego "muru" nie do zdobycia, to ja w życiu nie widziałam:D

      Usuń
  4. Uwielbiam Cię;-* Huntery- boskie!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Chciałem zaznaczyć, że ostatecznie coś nas wtedy zżarło - a atak nadszedł z najmniej spodziewanej strony: z powietrza.
    Bzzz...
    Komary...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt! Zdecydowanie komary były groźniejsze od...Yorka...
      :D

      Usuń