czwartek, 26 czerwca 2014

Pewność, pewność mamy.

 
     - "Wiesz, ja to miałem dzieciństwo."
    Rzekł Tatulo i ewidentnie odpłynął we wspomnienia.
    - "Po osiedlu biegaliśmy, na trzepaku pół dnia przesiedzieliśmy, na miecze (z patyków)
    walczyliśmy. Z kluczem na szyi chodziłem. Wracałem ze szkoły, przygotowywałem sobie coś do
    jedzenia i znowu na podwórze".
    Matula siedzi i dziwi się...
    - "W mieście? Fajne wakacje? Ty chyba fajnych wakacji nie zaznałeś. Na wsi, na wsi, to
    dopiero rarytas! Szałasów w lesie budowanie, codzienne pikniki na łąkach, ryb łowienie na
    żyłkę z haczykiem do buta przywiązanej! Pieczenie ziemniaków w ognisku, jeżyny prosto
    z krzaka...

    Raz jedno, raz drugie próbuje przebić NAJFAJNIEJSZE wakacje ever!
    Licytację przerywa stwierdzenie: "Kiedyś to były czasy.."
    Bo właśnie w tej chwili, w tej jednej chwili, dociera do nas, że tu nie chodzi o to, gdzie
    kto mieszkał, jak kto spędzał czas. Nie o to, że kiedyś było ciekawiej, aktywniej.
    To po prostu było NASZE dzieciństwo. Nasz czas beztroski.
    I choćby wydawało nam się, że nasze Dzidziole mają gorzej, tak wcale nie jest.
    One kiedyś, tak jak my, również powiedzą z nostalgią w głosie: "Kiedyś to byyyyło..."

T-shirt-Rebel    Legginsy-Mini Rodini - TU    Buty-Palladium - TU   Bluza-Zezuzulla - TU
Czapka-Zezuzulla - TU    Bluza-Pola&Frank - TU   Legginsy-no name   Buty-Palladium - TU
Apaszka - no name   T-shirt- Beau Loves - TU   Szorty-Zezuzulla - TU


20 komentarzy:

  1. Zgadzam się w pełni - to taka tęsknota za minionym :))) A męża to zastanawiał się czy twojego czytałam czy mojego :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też to samo?:D Też z kluczem na szyi? I zobacz, ma się świetnie!:D

      Usuń
  2. No właśnie każdy dzidziol będzie mial swoje wspomnienia..a my musimy pozwolic na to, żeby miał co wspominac;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładniusko! Niech zbierają wspomnienia:D

      Usuń
  3. Dzieciństwo moich dzieci nie odbiega ni jak od dzieciństwa mojego poza jednym faktem, brakiem dzieci w okolicy niestety, miastowienie wsi na tym polega że dzieci pozamykane w domostwach siedzą i świat co najwyżej w drodze do auta widzą :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to zapraszam do nas! Tu zawsze, jak nie na podwórzu, to na placu zabaw, pełno dzieci:D

      Usuń
  4. Dokładnie :-) Każdy ma swoje dzieciństwo i czas beztroski :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale przyznam, że się tęskni...:D Przydałby się taki jeden dzień w roku, powrotu do dzieciństwa:D

      Usuń
  5. Piękna fotorelacja! Julo jest boski! :)) A uśmiech z drugiego zdjęcia mnie powalił! :) A co do dzieciństwa..By dzieciaki miały co wspominać, musimy im pomóc! I zapewnić trochę wolności.. Ucząc w szkole widzę jednak, że dzieciństwo większości opiera się na sporej nadopiekuńczości rodziców, a przy tym braku czasu dla pociech. Laptopy, tablety, konsole-zapewniają dzieciakom rozrywkę! A gry planszowe, karty- co to?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:D
      Właśnie nam ciężko się odnieść do tych laptopów,komputerów,konsoli. U nas bajki (na laptopie, tablecie) sporadycznie - Julo nie wykazuje absolutnie potrzeby ich oglądania. Nie wiem, czy to nasza zasługa, czy on po prostu tak ma-podejrzewam, że to drugie.
      Dlatego nie mamy pojęcia, jak one faktycznie się przekładają na funkcjonowanie dzieci.
      Choć w głowie ciągle mam artykuł, który mówił o komiksach, teatrze i kinie, które jeszcze za czasów naszych rodziców uważane były za plagę pokolenia lat 80-tych. Miały prowadzić do katastrofy w wychowaniu, a w sumie...nie jest tak źle z tymi naszymi rodzicami:)

      Ale w 100% zgadzam się z Tobą, że trzeba dać dzieciom trochę wolności- mądrze powiedziane:D

      Ps. Jak dajesz radę z 2 cudnych Dzidzioli?:D

      Usuń
    2. Ano pewni i tak szkodliwe nie są, pod warunkiem, że dzieciaki bywają także czasem na podwórku, czy czytają książki tudzież po prostu rozmawiają z rodzicami. Ale znam sporo szkrabów, które całymi dniami grają/oglądają/serfują w Internecie i wszystko to bez żadnego nadzoru i umiaru. I tu jest wolność. Ale wolność, żeby iść do sklepu po mleko? Żeby samemu pod salę lekcyjną pójść? To już niekoniecznie.
      Daję radę jakoś!:) Dobrze, że jest lato, spędzamy na powietrzu sporą część dnia i wyrzuty sumienia nie męczą, tak jak wtedy, gdy siedzimy w domu. Bo w domu chciałoby się z synem pobawić, z córką porozmawiać, posprzątać, poprasować, a może i czasem przysiąść bezczynnie, tylko co najpierw? :) A na dworze Pola w wózku smacznie chrapie, Tymek na rowerku śmiga, a mamuśka spala kalorie z pociążowych kilogramów na wielokilometrowych spacerach :)

      Usuń
    3. Ciężko mi się odnieść do starszych dzieci, bo niestety nie mamy na co dzień z nimi do czynienia. Pewnie jako pedagog masz zdecydowanie większą wiedzę:)

      W idealnym czasie pojawiła się Córa, bo możecie spędzać mnóstwo czasu na podwórzu. A jak mieszka się jeszcze w domu, to już cudnie!:D Fakt, pozostając w mieszkaniu, jest wiele kusicieli do tzw. "nadrabiania":D Dobrą taktykę zatem obrałaś!:D

      Usuń
  6. Oby i moje dziecko kiedyś powiedziało '' ja to miałem fajne dzieciństwo'' To moje największe marzenie ...Pozdrawiam K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powie, powie:D Na bank za dzieciństwem zatęskni:D

      Usuń
  7. Ehhhhhhhhhhh. A ja to się cały czas martwię, że nasze dzieciaki nie będą miały nic ciekawego do wspominania...Oprócz świata wirtualnego...Ehhhhhhhhhhh.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bój żaby!:D Już tam one znajdą sobie wspaniałe wspomnienia:D

      Usuń
  8. pewnie masz racje i taki sam spor z mezem bym miala, ale ja za wsia obstawiam jednak, choc ciagle w miescie mieszkamy. Bys widziala Antonowke jak krowe i kure zobaczy... Bezcenne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też obstaję przy tym, że wieś najlepsza:D Najfantastyczniejsza!:D

      Usuń
  9. Pewnie sporo w tym racji, że każde dzieciństwo - jakie by nie było - wspominane jest z sentymentem. Jednak obecnie rodzice (w mieście) muszą świadomie zadbać, żeby ich dziecko miało też kontakt z przyrodą, a nie tylko z ekranem komputera. A w wakacje to już obowiązkowo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się z tą rolą rodziców wciąż waham. Po prostu nie wiem jak to jest:D
      Bo moi w ogóle nie ingerowali w mój czas - w sensie zabawy. Nigdy nie planowali naszych (moich i brata) zabaw. Czasem nudziliśmy się STRAAASZNIE a jakoś w tej nudzie też fajnie było.

      Wspaniale wspominamy czasy naszego dzieciństwa, podajemy je jako przykład ("kieeedyś to było") a jednak wciąż mam wrażenie, że właśnie kiedyś rodzice mniej się interesowali dziećmi. Nie zastanawiali się tak jak dziś nad ich rozwojem/wolnym czasem/nauką.

      Ciężki temat:D
      Widzę po Julu, że on uwielbia mieć mnóstwo zajęć. Uwielbia towarzystwo innych dzieci, uwielbia spacery, wspólny czas z nami. Ale ciekawe jak to będzie gdy stanie się nastolatkiem:D
      Macierzyństwo jest zakręcone:D Jedna wielka niewiadoma:D

      Usuń