poniedziałek, 9 czerwca 2014

Sposób...

    -"Mamoooo-oooo...wies, ja gryzem w peckolu?"
    Matula twarda sztuka nie daje się sprowokować. Nie podejmuje rozmowy. Skoncentrowana jest
   na czynieniu miny iście potępiającej takie zachowania. Nim jednak zdąży przyodziać
   w nią twarz, Syn dodaje:
   - i scypiem w ramionka... i popyyycham...
   No i groźną minę diabli wzięli. Miast niej pojawia się grymas mówiący ni mniej, ni więcej:
   " oł maj gad, i co jeszcze?:O" - pytanie pada w duchu, bo na głos boję się je wypowiedzieć,
   jako, że w każdej chwili mogłabym uzyskać odpowiedź...
   I masz ci! Syn czyta w mych myślach! Bo po chwili dodaje: " I depcem po kolegach"...

   Jesteśmy przeciwnikami przekupstwa. Ogromnymi przeciwnikami. Choć i Syn litościwy,
   w sytuacjach: "chcę to, kup to, bo jak nie, to rzucę się na podłogę" wciąż nas nie stawia.
   No ale, jako, że nie można mieć wszystkiego, nie będąc wymuszaczem jest szczypaczem.
   Ot taki sposób na nudę sobie Chłopak znalazł. Uszczypie i śmieje się w najlepsze, jakby arcy
   zabawny kawał właśnie wymyślił.

   Zabranialiśmy, tłumaczyliśmy, błagaliśmy, sto książek o szczypaniu przeczytaliśmy... nic nie
   działa.

   - Tata Ci kupi niespodziankę, jeśli przestaniesz szczypać - rzekłam  niewiele myśląc, a oczy 
   Syna w jednej chwili zrobiły się oooogrooomneeee!
   - "Aleeee...kindel niespodziankę? - zapytał z niedowierzaniem.
   - Tak, kinder niespodziankę- wybełkotałam i za telefon chwyciłam, by tatulę o matczynej
   porażce wychowawczej poinformować.
   - "Kupię Mu nawet dwie, tylko niech już przestanie" rzekł tatulo, a oczy matuli z orbit
   wyszły. Zatem nie tylko mi zabrakło pomysłów?

   Jeśli metoda z przekupstwem zadziała, padnę.


    ___________
    Jul - nie do kupienia
    Apaszka - Zezuzulla
    T-shirt - Rebel
    Spodnie - Lamama - TU
    Buty - Palladium - TU



14 komentarzy:

  1. Oł, no muszę przyznać, że i my się uciekamy do przekupstwa. Nie mam nic na swoją obronę! :) Choć nie nadużywam, by ten myk mocy nie tracił :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nasz pierwszy raz, ale..jak zadziała...:D

      Usuń
  2. U nas Filip podłapał gryzienie od młodszych dzieciaków ze żłobka ale na szczęście powoli Mu przechodzi bez przekupstwa - pytam Go tylko 'a mam ja Cię ugryźć?' :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas wyłącznie Julo przedszkolu gryzie:/ Taki niby dowcip. Metoda, która u Was zadziałała, u nas spotkała się z uśmiechem Jula - twardy jest:D Ręce opadają...

      Usuń
  3. Ha ha! No ubawił mnie Wasz wpis ;) I te Julowe wyznania! Choć wiem, że Wam do śmiechu nie jest :) Nasz syno nie gryzie, ale notorycznie przychodzi pogryziony przez innych kolegów. Zęby odciśnięte na rękach, brzuchu! i skroni!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooooo....koniecznie wybacz rodzicom- nie da się przetłumaczyć Dzidziolowi... Zobaczymy co przyniesie czas:)

      Usuń
  4. O jacie ale macie gryzonia i jeszcze takiego co da się przekupić!
    Ale oby to zadziałało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Donoszę, że rezultat przekupstwa kiepski:D

      Usuń
  5. Usmialam sie, przepraszam, ja wiem jak sie czuje matula ktora przekupstwa w zycie wprowadzac nie chciala, a tu sytuacja ja zmusila. Ale opis Twoj sytuacji powalil mnie na kolana :) trzymam kciuki za niegryzienie, nieszczypanie i niedeptenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z nadzieją patrzymy w przyszłość, że zachcianki gryzieniowe Syna odejdą w zapomnienie:D

      Usuń
  6. Uwielbiam Ciebie, Matulo i tych Twoich chłopaków. Za każdym razem, jak zaglądam do Was, to paszcza mi się śmieje😂. Może dlatego, że w domu mam też dwóch małych paszczaków (2-latkowiec i 1-roczniak).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łaaaał! Czyli u Ciebie podwójny "ubaw":D I jak jest?:D

      Usuń
  7. A to CI Jul zabawę sobie wymyślił by po kolegach deptać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nas to zaskoczyło...a taaaki spokojny był:D

      Usuń