sobota, 30 sierpnia 2014

A dziś.

    Po tygodniu pełnym pracy, wreszcie nadchodzi weekend. Postanowienie, by już od rana porzucić
    wszystko, co z pracą ma cokolwiek wspólnego, w życie wprowadzone. Tatulo śniadanie
    zaserwował, mieszkanie z Synem wypucował, na obiad zawiózł, przywiózł, kawę podał.
    Czego chcieć więcej? Ano nic! Zatem dziś ja matula "nicniechcąca" jestem.
    I zdradzę Wam w sekrecie, że to przyjemne...
    ___________
    Jul - nie do kupienia
    Apaszka - no name
    Bluza - Next
    Spodnie - Zezuzulla - TU
    Buty - Palladium - TU


4 komentarze:

  1. No i cudownie! Uwielbiam taki reset;-) A zdjęcia jak zwykle przecudne!;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Marto;*
      Reset był rewelacyjny!

      Usuń
  2. lubie jak i siebie troche na bloga wrzucicie! Rodzice tez wazni! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko nigdy okazji do zrobienia zdjęć nie ma:D

      Usuń