poniedziałek, 27 października 2014

100%

Za mną kilka dni sam na sam z naszym Synem. Tatulo wyjechał na urlop, wypełniony po brzegi Jego hobby, matula w tym czasie zajęła się Synem, domem i firmą. I choć przyznam, że miałam maleńkiego pietra (wyłącznie pod względem organizacyjnym z wysyłką Waszych zamówień), tak stwierdzam, że czas ten był cudowny.
Tak, nie mogłam się już doczekać powrotu tatuli - Julo również, ale czas Syn/Matula był niesamowity. Cudownie było marznąć razem w zoo, cudownie było grzać brzuchy ciepłą herbatą w muzeum, cudownie było siedzieć i przeglądać stosy książek poszukując nowości na półkach księgarni. Powolne wieczory wypełnione opowieściami o tym co działo się w ciągu dnia, spokojny sen z Dzidziolem wtulonym w ramiona, 100% uwagi dla Dziecka, 100% uwagi dla matki.
Mam wrażenie, że i Julo ten czas docenił... pomimo, że po powrocie tatuli, nie mógł zasnąć z wrażenie, że już wreszcie jest z nami:D




___________
 Jul - nie do kupienia
 Czapa - Zezuzulla - TU
 Komin - L'asticot - TU
 Kurtka - Next
 Bluza - Zezuzulla - TU
 Buty - Emel - TU
 Spodnie - Dream Nation - TU

8 komentarzy:

  1. U mnie właśnie zaczyna się czas Sam na sam z córką i zastanawiam się co to będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakże mi brakuje takich dni bez zegarka... tylko z tykającą niecierpliwość poznania nowego - albo i starego na nowo....tak żeby się gapić na biedronkę dnia pół :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest w tym coś, jest...
      Takie dni są cudo!

      Usuń
  3. Hej - jestem tutaj po raz pierwszy :) Bardzo ladne zdjęcia . Ja czekam na narodziny córeczki- powinna niedługo do Nas dolączyć :) Pozrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratulujemy Kornelio Córy:D I witamy Cię u nas:D

      Usuń
  4. Grzanie brzucha, to mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chwila moment i grzać brzuch można:D

      Usuń