piątek, 3 października 2014

Tęsknotowy haj

    Nie ma dnia, bym za Nim nie tęskniła. Odliczam każdą godzinę, którą spędza w przedszkolu.
    O naiwności ma... Doświadczenie w czerpaniu przyjemności z bycia wyłącznie we własnym
    towarzystwie, gdzie mogę skupić się na pracy, nic nie daje.
    Ja po Jula nie idę, ja po Niego frunę! I autentycznie zawsze odczuwam adrenalinę. ZAWSZE!
    I to w "zaprzedszkolowieniu" Syna lubię najbardziej. Ten tęsknotowy haj.
    Wiem, że świetnie spędza czas, gdy ja muszę=chcę pracować. Wiem, że ma świetnych towarzyszy,
    że pochłonięty jest fantastyczną zabawą, odkrywaniem nowych rzeczy. Że nawiązuje pierwsze
    przyjaźnie, że uczy się współpracy w grupie.
    A i tak tęsknię... I wyczekuję godziny, gdy będę mogła już wyruszyć. Po Niego.


    _____________
    Jul - nie do kupienia
    Czapa - Zezuzulla
    Kurtka - Next
    Bluza - Pola&Frank - TU
    Legginsy - Next
    Buty - Palladium
    Torba - Pan Tu Nie Stał - TU


4 komentarze:

  1. Wszystko przedemną...ale pewnie bedzie tak samo..za tydz jadę na targi do Wrocławia...sama..nie wiem jak ja bez nich tyle wytzymam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatęsknisz, zatęsknisz- takie przewrotne to macierzyństwo:D

      Usuń
  2. Oj znam to! Znam to! Tak! Nieokiełznana tęsknota. Zawsze. Tak właśnie mają matki kwoki, wiesz?:-):-D:-P

    OdpowiedzUsuń