poniedziałek, 26 stycznia 2015

Rytuały



Rytuały, to coś co lubimy. Pozwalają one czuć się Julkowi pewnie w domowych pieleszach, a i nam jest łatwiej, gdy przynajmniej część rzeczy ma swój stały porządek w ciągu dnia. Ktoś mógłby rzec: "nuda", ale nic bardziej mylnego - to takie oczywistości, na które czekamy WSZYSCY (włącznie z kotem...).
Do takich naszych rytuałów z pewnością możemy zaliczyć rodzinne posiłki. Zawsze serwowane są przy stole i zawsze siadamy do nich w komplecie*. Nicnierób cierpliwie czeka na podłodze, wiedząc , że i jemu coś się dostanie.
*Z przyczyn techniczno-gospodarczych jest to odpowiednio 2 lub 3 osoby, w zależności, czy Małżon akurat jest w domostwie (czytaj: nie jest w pracy).
Tak, Julo dzielnie siedzi na krzesełku. Tak gotów jest do smakowania nowości i do pałaszowania dobrze znanych mu smaków. Nie pytajcie jak to możliwe...bo my sami nie wiemy! Wyszło nam niechcący. Pewnie nawet trochę i przez przypadek.
Przy nowych smakach staramy się nie przekombinować. Ma być prosto i konkretnie. Ogórek, to ogórek, awokado, to awokado. Gdy okazuje się, że coś nie przypadło do gustu Jula, zaczynamy dopiero kombinacje ze składnikami, bo a nuż awokado w towarzystwie czosnku i oliwy okaże się smaczniejsze? Próbuje, decyduje. Nic na siłę, bez zbędnego przekonywania. Jeśli nadal to "nie jego smak", rezygnujemy z danego składnika na jakiś czas. Jeśli zaś trafimy z propozycją w jego gusta, gdy Julek spałaszuje swoją porcję, słyszymy tendencyjne: „Co tam mas?…” – i już wiemy, że czas rozejrzeć się za czymś nowym do jedzenia dla siebie…







 __________
 Jul - nie do kupienia
 Talerzyk Muminki - TU
 Sztućce Muminki - TU

17 komentarzy:

  1. Uwielbiam rytuały! Tylko pozornie rytuały są nudne, bo to, co się powtarza z założenia wydaje się nudne. Ja uwielbiam poranny rytuał picia kawy w piżamie:) A mój Kubuś uwielbia popołudniowe wygłupy z tatą, wieczorną kąpiel i czytanie książek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo jak ich nie lubić??? Kawa, piżama, wygłupy i książka? Pięknie!:D

      Usuń
  2. Ach te Muminki, mam do nich słabość. A jeśli chodzi o nowości to macie szczęście, że Jul taki chętny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To samo u nas:D Z tym, że Julo twierdzi, że to Hipopotamy:D Coś w tym jest:D
      Ps. Mieliśmy dwa tygodnie całkowitego odmawiania wszelkich dań - katorga! I tu nie chodzi o to, że martwiliśmy się, że z głodu padnie, tu chodziło o to, że Dzidziol jak głodny to zły:D:D:D

      Usuń
  3. I u nas wkrótce ta muminkowa zastawa zagości! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Marzę! Ja marzę, żeby Nacio też tak... A on maxymalny tradycjonalista. Parówka, ogórek, keczup i frytki. Ostatnio go pytam z czym woli pomidorówkę z ryżem czy makaronem. A on na to zewnętrzne ogórek. Z czym? Z ryżem czy z makaronem- powtarzam. Z ogórkiem- odpowiada jakby to oczywista była oczywistość:-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martuśka, ale kiedy Jemu tak do twarzy z tym jedzeniem skrzętnie wybranych produktów:D Serio! Uwielbiam Go!:D
      Ej, a próbowałaś, np. zrobić "frytki" z dyni? Pycha!

      Usuń
    2. Oczywiście pieczone w piekarniku:)

      Usuń
    3. Tak! Uwielbiam je! Zajadam całą jesień:-) Syn gardzi:-( Awokado też kocham i łososia i granaty. A syn gardzi. Gardzi prawie wszystkim:-( A teściowa mnie zadręcza...:-(:-(:-(

      Usuń
    4. Ależ mamy podobne smaki Martuśka:D
      Nic się nie martw, nic się nie bój, głowa spokojna Twa, bo jeszcze nadejdzie dzień gdy Syn Cię zaskoczy i o nowość poprosi:D
      A jak nie, to w zamian dziesięć razy częściej Cię przytuli (taki gratis za "nie zmuszanie"):D

      Usuń
  5. No właśnie nie cierpię zmuszania dzieci. Sama byłam niejadkiem i wiem czym to pachnie.. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. O matko jaki on elegancki do tego jedzenia! Koszula prześliczna a Julo w niej super przystojny. Podziwiam Was od dawna cichutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nam ZAWSZE ogromnie miło, jak ktoś "cichutki" wreszcie da znać:D Dziękujemy!

      Usuń