środa, 11 marca 2015

8+2 i domek w lesie


 Zaczniemy od dygresji.
 Nasze dziecko liczy.
 Liczy palce, samochodziki, bułeczki, kubeczki, co bądź, zawsze, wszędzie, do oporu – czyli zwykle do
 dziesięciu ;).
 A jak pięknie akcentuje:
 -Jeden…dwa…tRZy…CZtery…piĘĆ…seść…
 Kiedy słuchamy pięknych, soczystych, szeleścistych „trzech” i „czterech” mamy już wizje wykształconego syna,
 który z nieukrywanym zażenowaniem, żując gumę, żegna nas ozięble i wyjeżdża w dalekie kraje po edukację
 i dobrobyt. A takie „seść”  przypomina nam, że synek wciąż malutki, a my tacy potrzebni i mateczni:). Może to
 zło, ale spoglądamy wtedy po sobie porozumiewawczo i rozkładamy tę ulgę na dwoje, rozgrzeszając się
 momentalnie i skutecznie z wszelkich podejrzeń o nadopiekuńczość.

 A książka „8+2” daje wiele powodów do liczenia. Od razu chcę zaznaczyć, że nie jest to książka o liczeniu,
 a o tym, że na ciepło rodzinne zawsze można liczyć. Bohaterami jest ośmioro (!) dzieci, ich rodzice i babcia
 (więc właściwie tytuł powinien brzmieć „8+3”), dlatego na nudę nie można narzekać ani przez chwilę. Jak nie
 jedno, to drugie coś wymyśli, a jeśli dodamy do tego, że ta rozszerzona familia mieszka w domku w lesie, bez
 dostępu do tradycyjnych mediów, ich perypetie nabierają dodatkowego, wręcz egzotycznego smaczku.

 Książka, poza masą przygód i ciekawych historii, zawiera zestaw wspaniałych ilustracji, które, nie narzucając
 się nachalną kolorystyką, obrazują dziecku treści podane w tekście. Najlepszą recenzją jest w tym przypadku
 pełen zaciekawienia uśmiech Julka, który sięga łapką do strony obrazkowej, nie dając doczytać do końca
 poprzedniej strony tekstowej. A potem oczywiście przygotowuje serię trudnych pytań dlaczego to i tamto jest na
 ilustracji, zamiast cierpliwie poczekać aż doczytamy do tego momentu:).
 Tylko co to byłaby za radość z czytania, gdyby tak tylko biernie słuchał?


 _____________
 Jul - nie do kupienia
 Czapka - Zezuzulla - TU
 Komin - Zezuzulla - TU
 Kurtka - Power Kids
 Legginsy - Kukukid
 Skarpety - Kappahl
 Buty - Palladium - TU
 ..............
 Książka - "8+2 i domek w lesie"
 Tekst - Anne - Cath. Vestly
 Ilustracje - Marianna Oklejak
 Wydawnictwo - 2 Siostry - TU


4 komentarze:

  1. Witaj. Jakie książki polecasz dla trzylatka? nie ukrywam, że dość ciężko znaleźć jakąś ciekawą książkę, choć jest ich sporo na rynku....często jest tak, że albo książka ma piękne ilustrację, albo ciekawą treść...albo przesyt treści, co nudzi dziecko, albo za mało ilustracji, co też kończy się znudzeniem małego czytelnika. ps. My też lubimy Wydawnictwo Dwie Siostry:) Ania i KUba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj:)
      U nas najpoczytniejsze są obecnie (Julo ma 3,5 roku) : "Zwierzaki Cudaki", "Pupy, ogonki, kuperki" -(hity!), seria "Pan Brumm", "Filip i mama, która zapomniała".
      Ja uwielbiam czytać Julowi: "Lotta", "Kubuś Puchatek" - wersja klasyczna:)
      Tatulo uwielbia czytać serię "Poczytaj mi mamo" :D A wiersz "Przepraszam Smoku" to faworyt całej naszej trójki:D
      Powyższa pozycja "8+2 i domek w lesie", to również jedna z naszych ulubionych książek czytanych "do poduszki":D

      Usuń
  2. Zaciekawila mnie ta ksiazeczka, moj synus tez liczy. Jednak lepiej wychodzi mu po angielsku, teraz gdy wiekszosc dnia spedza w przedszkolu(mieszkamy w Irlandii) to raczej normalne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I pięknie! Możliwość chłonięcia od dzieciństwa dwóch języków, to świetna sprawa!:D
      Książka naprawdę warta uwagi, polecamy Wam jak najbardziej:D

      Usuń